Kolejna wpadka. Juventus zawiódł w Lidze Europy. Poślizgnął się

Liga Europy miała stać się najważniejszymi rozgrywkami dla piłkarzy Juventusu, ale ci zawiedli. W Turynie jedynie zremisowali 1:1 z Nantes w 1/16 finału rozgrywek.
Italy Soccer Europa League
Fabio Ferrari / AP

To trudny okres dla Juventusu. Klub sztucznie zawyżał wartości piłkarzy na rynku transferowym, więc znalazł się pod lupą nie tylko władz piłkarskich, ale i państwowych, bo przecież Juve jest spółką giełdową. Kreatywna księgowość, która fałszowała realny obraz finansów klubów, kosztował Juventus 15 ujemnych punktów, przez co turyńczycy zajmują dopiero dziewiąte miejsce w Serie A. Wydaje się, że ich jedyną szansą na awans do Ligi Mistrzów jest... wygranie Ligi Europy.

Zobacz wideo Minister sportu o zwolnieniach z wuefu. "To patologia. Powinno być odwrotnie"

- To nasz cel, bo to być może nasza ostatnia brama do Ligi Mistrzów. Chcemy dojść jak najdalej. Odpadnięcie z LM pozostawiło złość i gorycz w naszych ustach - mówił przed meczem Massimiliano Allegri. Trener Juve miał też jednak powody do zadowolenia, bo wreszcie ma zdrowy niemal cały atak. Niemal, bo kontuzjowany jest Arkadiusz Milik

Trio Federico Chiesa, Angel Di Maria i Dusan Vlahović miało zapewnić gładkie zwycięstwo w 1/16 finału LE z Nantes, dopiero 13. zespołem Ligue 1. No i już w 13. minucie zabójcze ofensywne trio Juventusu strzeliło gola. 

Di Maria zagrał długą piłkę do Chiesy, który głową strącił futbolówkę, a Serb z bliska wpakował ją do siatki. W pierwszej połowie więcej goli nie oglądaliśmy. Rzadko też widzieliśmy Wojciecha Szczęsnego, bo nie miał nic do roboty.

A co się działo po przerwie?

W 60. minucie polski bramkarz musiał jednak wyciągać piłkę z siatki po świetnym kontrataku Nantes. Ludovic Blas ruszył do ataku, a ścigający go Bremer się poślizgnął, przez co pomocnik Nantes poradził sobie z samym bramkarzem i zrobiło się 1:1.

Chwilę później Juve mogło wyjść na prowadzenie, jednak piłka po strzale Chiesy najpierw odbiła się od poprzeczki, później od słupka i ostatecznie nie wpadła do siatki. W poprzeczkę - bezpośrednio z rzutu rożnego - trafił też Di Maria.

W ostatnich minutach Juve atakowało, ale nie miało pomysłu, jak skruszyć szczelny mur graczy Nantes. To były jedynie chaotyczne ataki. 

Rewanż odbędzie się za tydzień we Francji.

Więcej o: