Dramat ukraińskiego piłkarza. Czekał 50 dni. I zalał się łzami [WIDEO]

Walerij Łuczkiewicz czekał tygodniami na powrót do gry. W końcu udało mu się to zrobić. Wszedł z ławki rezerwowych w meczu Dnipro-1 z FC Vaduz w Lidze Konferencji Europy. Na murawie spędził kilka minut i zalał się łzami. Piłkarz może mówić o sporym pechu, ponieważ doznał kolejnego urazu.

W lipcu zeszłego roku Walerij Łuczkiewicz przeniósł się z FK Aleksandrii do Dnipro-1. W minionym sezonie w barwach tego klubu rozegrał 15 meczów. Przed obecnymi rozgrywkami doznał ciężkiej kontuzji, która wyeliminowała go z gry na blisko 50 dni. W związku z tym Ukrainiec opuścił łącznie osiem meczów swojej drużyny. 

Zobacz wideo Nowa Iga Świątek. Jednak Djoković, a nie Nadal? [Sport.pl LIVE]

Walerij Łuczkiewicz doznał kolejnej kontuzji. Zalał się łzami

Wrócił do treningów na początku października i otrzymał szansę na występ w meczu Ligi Konferencji z FC Vaduz. Łuczkiewicz pojawił się na boisku w 46. minucie. Niestety Ukrainiec nie nacieszył się zbyt długo grą. Zaledwie cztery minuty później doznał kolejnej kontuzji i został zmieniony. Wydaje się, że uraz może być poważny, ponieważ gdy opuszczał murawę, zalał się łzami. Wokół niego szybko pojawił się sztab medyczny, a zawodnika pocieszył także zawodnik rywali. "To jedna ze smutniejszych rzeczy, jakie widziałem na boisku." - napisał na Twitterze użytkownik BuckarooBanzai. Na ten moment nie wiadomo, jak długo będzie pauzował Łuczkiewicz. 

Ostatecznie spotkanie Dnipro-1 z FC Vaduz zakończyło się remisem 2:2. Można mówić o sensacji, ponieważ w tym sezonie ekipa z Liechtensteinu po raz pierwszy w historii awansowała do europejskich pucharów. Ukraiński zespół po trzech meczach zajmuje drugie miejsce w grupie i ma cztery punkty na koncie. FC Vaduz z kolei plasuje się na trzeciej pozycji z dorobkiem dwóch punktów. Liderem jest AZ Alkmaar (sześć punktów), który o 21:00 zmierzy się z zamykającym stawkę Apollonem Limassol (jeden punkt). 

Bramka z połowy boiska w MLSKoszmarny błąd kolegi Świderskiego. Rzut wolny z połowy boiska i bramka [WIDEO]

Więcej tego rodzaju treści znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

Co ciekawe, Łuczkiewicz w przeszłości również występował w barwach Dnipra i wystąpił z nim w finale Ligi Europy z Sevillą (2:3) w 2015 roku, który odbył się w Warszawie. Ukrainiec przesiedział całe spotkanie na ławce rezerwowych. Przypomnijmy, że z powodu długów ten klub został rozwiązany w 2019 roku i w jego miejsce powstało Dnipro-1. 

Alex ScottByła piłkarka ujawniła wstrząsającą prawdę. "Mogłam tylko modlić się, żeby rano moja mama żyła"

Więcej o: