Zachwyty nad Rakowem po meczu ze Slavią. "To nie jest polski klub"

Raków Częstochowa wygrał tylko 2:1 ze Slavią Praga w pierwszym meczu IV rundy eliminacji Ligi Konferencji Europy. Dosłownie tylko, bo zespół Marka Papszuna mógł zwyciężyć zdecydowanie wyżej. "Poczucie niedosytu", "pierwsza od dawna drużyna, która nie przynosi wstydu w Europie", "maszyna" - czytamy w komentarzach po ostatnim gwizdku sędziego.

Kolejny raz nie ma do czego się przyczepić w meczu Rakowa Częstochowa w eliminacjach Ligi Konferencji Europy. Czwartkowa wygrana ze Slavią Praga jest jednak szczególnie ważna, bo realnie przybliżyła się do fazy grupowej europejskich rozgrywek. Zespół Marka Papszuna wypracował sobie przewagę, ale jeszcze będzie trzeba to podtrzymać w rewanżu. Ten odbędzie się 25 sierpnia w Pradze. Jeśli Raków wygra lub zremisuje za tydzień, wywalczy upragniony awans.

Zobacz wideo Lewandowski czy Messi? Pytamy kibiców w Barcelonie. Miażdżąca różnica

Raków Częstochowa zachwyca w Lidze Konferencji Europy. Wygrana 2:1 to i tak mało

Dobrą grę Rakowa Częstochowa było widać od samego początku. Zespół nie dał się zdominować nawet na chwilę. Ba, sam przejmował inicjatywę. Gdyby tylko sędzia podyktował jeszcze rzut karny po zagraniu ręką czy swoje okazje wykorzystali napastnicy, wynik z pewnością byłby wyższy. I do tego też mają "pretensje" eksperci: wynik jest zdecydowanie za niski.

Więcej treści sportowych znajdziesz na stronie głównej Gazeta.pl

"O tym, jak wysoko zawiesił poprzeczkę Raków w tym meczu świadczy poczucie niedosytu, że skończyło się tylko 2:1" - pisze Tomasz Włodarczyk z Meczyki.pl. "Znakomity mecz Rakowa. Wygrać ze Slavią 2:1 i mieć świadomość, że to absolutnie najniższy wymiar kary dla Czechów - duża sprawa. Oby wystarczyło" - dodaje Tomasz Urban z Viaplay. 

Głosów zachwytu nie brakuje. Zarówno eksperci, jak i kibice zauważają jedno. Dużym pozytywem w grze Rakowa jest nie tylko wynik, ale też styl. "Super się ogląda Raków, perfekcyjnie zorganizowana maszyna, jaka organizacja gry, determinacja tych zawodników, ile oni mogą biegać, a do tego są umiejętności indywidualne, bardzo zbalansowana ekipa. Trudno im nie kibicować" - napisał Marek Wawrzynowski z Onetu.

Robert Lewandowski złapany na ulicach BarcelonyRobert Lewandowski okradziony w Barcelonie. "Ruszył w pościg za złodziejami"

"Jakby jakiś kibic ekstraklasy miał odgadnąć - tylko po sposobie gry - która drużyna z tych dwóch jest z Ekstraklasy, to w ciemno wskazałby Slavię. Imponujące jak Raków rozgrywa te eliminacje. Chapeau bas" - napisał z kolei jeden z kibiców. "Raków Częstochowa to jest jakiś eksperyment społeczny. To nie jest polski klub. My tak nie potrafimy" - dodał ironicznie Piotr Małecki

Niektórzy są tak zachwyceni grą Rakowa, że już teraz przewidują jego przyszłość. "Raków Częstochowa w Lidze Mistrzów najpóźniej w 2025/2026" - wróży ekonomista Karol Rybaczuk. Cezary Kowalski zwrócił natomiast uwagę nie tylko na grę Rakowa, ale też obiekt, na którym się to odbywa. Jego zdaniem za bardzo odstaje on od stylu prezentowanego przez zespół. 

"Nie da się tego stadioniku w Częstochowie jakoś rozbudować? Mamy tu pierwszą od dawna drużynę, która nie przynosi wstydu w Europie, ale obiekt to obciach. Wydanie milionów na takie g. to wyrzucenie kasy w błoto" - napisał Cezary Kowalski

Raków Częstochowa - Spartak Trnava 1:0 w rewanżowym meczu III rundy eliminacji Ligi Konferencji Europy UEFA"Nie ma szans". Raków nie zagra w fazie grupowej na stadionie w Częstochowie

Więcej o: