Po niespodziewanym zwycięstwie 1:0 w Poznaniu, Lech przegrał w Baku z Karabachem Agdam aż 1:5 i pożegnał się z eliminacjami do Ligi Mistrzów. Dodajmy: już w I rundzie eliminacji. I jak się okazało, żaden poprzedni polski klub nie odpadł w el. do LM tak szybko. A mówimy o rozgrywkach, które powstały w 1992 roku (na bazie Pucharu Mistrzów).
Polska znalazła się na niechlubnej liście krajów, które nie mają już swoich przedstawicieli w eliminacjach do Ligi Mistrzów. Znajdują się na niej zaledwie 12 krajów, między innymi takie europejskie "potęgi", jak Andora, San Marino czy Gibraltar.
Tego nie ma co już rozpamiętywać. Przygoda Lecha Poznań z europejskimi pucharami trwa dalej. "Kolejorz" po klęsce z Karabachem znalazł się w II rundzie eliminacji do Ligi Konferencji Europy. Tam zagra z gruzińskim Dinamem Batumi, które przegrało w I rundzie el. do LM ze Slovanem Bratysława po golu w 123. minucie bezpośrednio z rzutu rożnego.
Więcej treści sportowych znajdziesz również na Gazeta.pl
Co dalej? Jeśli Lech awansuje, to będą go czekały jeszcze dwa dwumecze – w III i IV rundzie kwalifikacyjnej. "Kolejorz" poznał już potencjalnych rywali w kolejnej fazie rozgrywek. Lech zagra z którymś ze zwycięzcą jednej z par. Oczywiście w przypadku, kiedy uda mu się wyeliminować Dinamo. Nazwy klubów nie powalają na kolana, ale doskonale już wiemy, że polskie kluby potrafią nas rozczarować. Wśród potencjalnych rywali Lecha jest dobrze znana polskim kibicom Levadia Tallin, czy też The New Saints, które zostało kilka lat temu wyeliminowane przez Legię Warszawa.
Przypomnijmy, że w II rundzie el. do LKE zagra też Raków Częstochowa. Wicemistrz Polski zmierzy się z Astaną. W tej fazie rozgrywek najprawdopodobniej znajdzie się też Pogoń Szczecin i Lechia Gdańsk. Oba zespoły mają przed sobą jeszcze rewanże z KR Reykjavik i Akademiją Pandev, ale historia mówi, że polskie kluby nie wypuszczają z ręki przewagi trzech goli.