FC Barcelona obiektem kpin. "Utonęła w swoim domu. Upokarzające"

FC Barcelona przegrała 2:3 z Eintrachtem Frankfurt w rewanżowym meczu ćwierćfinału Ligi Europy i odpadła z rozgrywek po wyniku 3:4 w dwumeczu. Jej porażka stała się najważniejszym tematem dla hiszpańskich i katalońskich mediów, które piszą o "rozczarowaniu" i "upadku". Dziennik "Marca" tłumaczy też, jak doszło do skandalu ze wpuszczeniem aż 30 tysięcy kibiców gości na Camp Nou.

Po pierwszym spotkaniu było 1:1, a Barcelona była przekonana, że u siebie będzie mogła zagrać o wiele lepiej niż we Frankfurcie. Na Camp Nou skończyło się jednak na wyniku 2:3, a niemiecka drużyna prowadziła już 3:0.

Zobacz wideo Kluczowy dzień dla przyszłości Lewandowskiego. "Na czerwono w kalendarzu"

Ostatecznie Barcelona odpada zatem z Ligi Europy i kończy jeden z najgorszych sezonów w historii swoich występów w europejskich pucharach. Gorszy przytrafił jej się osiemnaście lat temu, kiedy Katalończykom nie udało się awansować do Ligi Mistrzów, a z ówczesnego Pucharu UEFA odpadli już w czwartej rundzie po porażce z Celtikiem.

Germany Soccer Europa LeaguePięć goli na Camp Nou. Barcelona goniła, ale nie dogoniła Eintrachtu i odpada z LE

"Barcelona utonęła w swoim domu". "AS" twierdzi, że porażka Katalończyków wyszła poza sport

Fatalny wynik Barcelony stał się oczywiście najważniejszym wydarzeniem czwartku dla hiszpańskich i katalońskich mediów. Okładki klubowi i jego porażce w LE poświęciły wszystkie największe dzienniki sportowe w kraju.

Najbardziej wymowna? Chyba ta "AS-a". Madrycki dziennik zatytułował ją "Na biało", nawiązując do kibiców Eintrachtu, którzy w białych strojach pojawili się na Camp Nou w liczbie aż 30 tysięcy. I zdominowali spotkanie na trybunach, choć nie był to przecież ich domowy mecz. Nietrudno wyczytać w tym małe nawiązanie do znienawidzonego w Katalonii Realu. 

"Barcelona utonęła w swoim domu" - tak pisze za to o sytuacji drużyny Xaviego dziennikarza "AS-a", Santi Gimenez. "Tonęła bez półśrodków i co najgorsze, nie tylko pod kątem sportowym. Porażka to część sportu, może się przydarzyć. Najgorsze to, że potrafiła doprowadzić do sytuacji, w której jej stadion stał się WaldStadionem z większą liczbą kibiców z Niemiec niż z Katalonii. Ci mogli się poczuć obco we własnym domu. To był upokarzający obrazek" - czytamy w jego artykule. 

"Niemiecka inwazja" na Camp Nou. I "ogromne rozczarowanie" Barceloną

Kataloński dziennik "Mundo Deportivo" na okładce ma za to tytuł "Kaputt en el Camp Nou", czyli kolejne nawiązanie do "niemieckiej inwazji", jak dziennikarze nazwali wejście na stadion tak wielu fanów Eintrachtu. "Co za rozczarowanie! A było wiadomo, jak wiele ten mecz może kosztować. Że Eintracht będzie niebezpiecznym rywalem. Ale chyba nikt nie przewidział, że to będzie jedna z najsmutniejszych nocy w historii Camp Nou. Zarówno ze względu na wynik sportowy, gdzie reakcja pojawiła się, dopiero gdy już zabrakło czasu, jak i w kontekście zobaczenia, jak stadion Barcelony zmienia się w teren rywala" - pisze dziennikarz "Mundo Deportivo", Joan Poqui. 

FC Barcelona - Eintracht FrankfurtEksperci komentują klęskę Barcelony w Lidze Europy. "Pierwszy dołek Xaviego"

"Sport" także wspomina o "ogromnym rozczarowaniu" grą i wynikami Barcelony. "Brak przejścia fazy grupowej w Lidze Mistrzów był klęską. Ogromną klęską. A odpadnięcie z Ligi Europy jest już po prostu rozczarowaniem. I to dużym. Europejska katastrofa Barcelony została dopełniona bolesną i niespodziewaną porażką z Eintrachtem w czwartek" - czytamy w opinii Luisa Mascaro. "To był prawdziwy koszmar. Sprawa wejścia na stadion tak wielu kibiców Eintrachtu nie powinna być dla Barcelony wymówką, ale trudno nie pomyśleć, że to mogło zupełnie zdziwić zawodników. Od pierwszej minuty grali w domu, choć na wyjeździe. I czegoś takiego pewnie jeszcze nie widzieli" - dodaje w swojej relacji dla "Sportu" German Bona.

Tak doszło do skandalu na Camp Nou. "Marca" wskazuje przyczynę

"Upadek" Barcelony zaznacza za to "Marca" hasłem "Barca się przewraca" na swojej okładce i analizą kłopotów klubu. "To koniec. Barcelona potrzebuje cudu, żeby w tym sezonie zdobyć choć jedno trofeum. To coś, na co cules powinni być mniej lub bardziej gotowi. Osobiście, jestem jednym z tych, którzy twierdzą, że prawdziwie boli to odpadnięcie z Ligi Mistrzów. Potem Katalończycy byli już tylko, jak bohater kiepskiego filmu, który nie może pójść do nieba, bo musi najpierw zapłacić za swoje życie" - twierdzi Ramiro Aldurante. 

Gian Piero GasperiniTrener Atalanty wściekły na decyzję sędziego po zagraniu ręką. "Absolutny chaos"

W dalszej części tekstu wyjaśnia też, jak doszło do skandalu ze wpuszczeniem na stadion tysięcy fanów Eintrachtu. "Barcelona nie używała tzw. seient lliure, czyli systemu odsprzedawania biletów pomiędzy kibicami, od początku pandemii. Sam klub poprosił teraz przed meczem swoich kibiców, żeby przekazywali swoje bilety, których nie wykorzystają, innym. Doszło jednak do sytuacji, w której w jakiś sposób przechwycili je fani Eintrachtu. I trzeba to wyjaśnić, bo to sprawa nie tylko zła wizerunkowo dla klubu, ale także zagrażająca bezpieczeństwu w trakcie meczu" - ocenia dziennikarz "Marki".

Więcej o: