Kibic zepsuł West Hamowi wieczór. "Mogliśmy strzelić bramkę"

West Ham United zremisował 1:1 z Olympique Lyon w ćwierćfinale Ligi Europy. Zespół prowadzony przez Davida Moyesa mógł przeprowadzić groźną akcję w końcówce meczu, ale przeszkodził mu... ich własny kibic. - Byłem zaskoczony, to nam nie pomogło w trakcie spotkania - mówił szkoleniowiec.

Rozgrywki Ligi Europy wkraczają w decydującą fazę. West Ham United walczy o awans do półfinału rozgrywek z Olympique'em Lyon. W pierwszej połowie czwartkowego meczu Aaron Cresswell z zespołu gospodarzy otrzymał czerwoną kartkę, a David Moyes nie był w stanie się z tym pogodzić. Spotkanie rozkręciło się w drugiej części za sprawą bramki Jarroda Bowena w 52. minucie dla angielskiej drużyny i trafieniu Tanguya Ndombele 14 minut później. West Ham próbował strzelić decydującego gola w końcówce meczu.

Zobacz wideo Analizujemy rywali Polaków na MŚ. Na to musi być gotowy Czesław Michniewicz

Kibic West Hamu przeszkodził klubowi pod koniec meczu. David Moyes był niezadowolony

West Ham United przeprowadzał kontratak w 86. minucie spotkania i chciał skorzystać z niekorzystnego ustawienia rywali w defensywie. Tę akcję rozpoczęli, do spółki, Jarrod Bowen oraz Michail Antonio, a w jej dalszej części Declan Rice kontynuował grę na lewym skrzydle. Później piłkę otrzymał Pablo Fornals, ale nie mógł z nią nic więcej zrobić, ponieważ zauważył, że na boisko wbiegł jeden z kibiców, który uciekał przed trzema porządkowymi. Arbiter przerwał grę. Ostatecznie mecz zakończył się remisem (1:1).

David Moyes był wyraźnie niezadowolony z tego zachowania kibica swojego zespołu, co podkreślił w pomeczowych wypowiedziach. - Byłem zaskoczony tym zdarzeniem. To nam dzisiaj nie pomogło, mieliśmy przecież kontratak, z którego mogliśmy strzelić bramkę - przyznał Szkot. Szkoleniowiec skrytykował też sędziego Felixa Zwayera za postawę w całym spotkaniu. - Nie będę się wypowiadać o arbitrze, ale nie ocenił dobrze faulu na Bowenie. To była podobna sytuacja do czerwonej kartki i spodziewałem się reakcji VARu - dodał.

Łukasz Fabiański przesiedział całe spotkanie na ławce rezerwowych, ponieważ David Moyes stawia w europejskich pucharach na Alphonse'a Areolę, który jest wypożyczony z Paris Saint-Germain. Zwycięzca angielsko-francuskiego dwumeczu zagra w półfinale Ligi Europy ze zwycięzcą starcia pomiędzy Eintrachtem Frankfurt i FC Barceloną. Pierwsze spotkanie na Deutsche Bank Park zakończyło się remisem 1:1, a Eintracht kończył spotkanie w "10" po wyrzuceniu Tuty. 

Wszystkie mecze Ligi Europy na terenie Polski można oglądać legalnie tylko na platformie Viaplay.pl.

Więcej o: