Rozpaczliwy apel do kibiców Legii. Chodzi o Mioduskiego. "Przerwijcie to!"

- Dariusz Mioduski dorwał się do klubu, rozp****lił wszystko, co zostało zbudowane i teraz mamy to co mamy - grzmiał w "Hejt Parku" Wojciech Hadaj, były spiker Legii Warszawa, który w Kanale Sportowym pojawił się po czwartkowej porażce ze Spartakiem (0:1).

Wojciech Hadaj w czwartkowym "Hejt Parku" w Kanale Sportowym po meczu Legii ze Spartakiem (0:1) pojawił się jako nieoczekiwany gość. Po mniej więcej 45 minutach programu wszedł do studia, przywitał się ze wszystkimi i od razu zaprzeczył, że przyjechał prosto z Łazienkowskiej. - Ja tam wrócę, kiedy stamtąd odejdzie najgorszy prezes, jaki istnieje na świecie - zaczął Hadaj.

Zobacz wideo Legenda Legii jednoznacznie: Jest winny chaosu. "To nie jest katastrofa. To skandal"

Dariusz Mioduski podczas meczu Legia Warszawa - Spartak MoskwaTak Dariusz Mioduski zareagował na grę Legii. Niedowierzanie

I od razu mówił dalej: - To, co się dzieje w Legii - dzisiejszy wynik - jest tylko i wyłącznie albo w 90 proc. spowodowane tym człowiekiem, który miał chorą wizję, żeby przejąć Legię (...). Dorwał się do klubu, rozp****lił wszystko, co zostało zbudowane i teraz mamy to co mamy.

Hadaj apeluje do kibiców Legii Warszawa

Hadaj pracował w Legii Warszawa blisko 23 lata, z czego prawie 20 jako stadionowy spiker. Z klubem rozstał się w lutym 2018 roku, czyli już po tym, jak Mioduski odkupił od Bogusława Leśnodorskiego i Macieja Wandzla łącznie 40 proc. udziałów w spółce Legia Holding i przejął klub na własność.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Hadaj znany jest z ciętego języka, od dłuższego czasu krytykuje Legię pod rządami Mioduskiego. Tak samo było w czwartkowym "Hejt Parku", gdzie zwrócił się także z apelem do kibiców: - Przerwijcie to! Przerwijcie to w najbardziej cywilizowany sposób, jaki można (...). Dłużej tego nie da się oglądać. Nie da się na to patrzeć i o tym słuchać. Dlatego przerwijcie to! Proszę was, apeluję do was! Jako kibice macie potworną moc, o czym niektórzy poprzedni prezesi przekonali się dobitnie i dosadnie. Zróbcie coś z tym, bo w Płocku za chwilę będzie kolejny łomot [Legia gra z Wisłą w niedzielę o 15]. No i oczywiście, kto będzie temu winny? Tylko i wyłącznie trenerzy - rozłożył ręce Hadaj i przeprosił za swoje zdenerwowanie.

Tę winę na trenerów ostatnio zrzucał Mioduski, który we wtorek rozmawiał z kibicami na Twitterze. To tam padły te słynne procenty, o których mówił teraz Hadaj, a wcześniej właśnie prezes Legii, który za obecny stan rzeczy w 90 proc. obwinił Czesława Michniewicza i poprzedni sztab.

- Co może mówić człowiek, który nie ma zielonego pojęcia o tym, czym się zajmuje? On [Mioduski] ułożył sobie w swojej głowie, że mu się uda. Że będzie lepszy od Leśnodorskiego, Wandzla. Od Żewłakowa, który był dyrektorem sportowym i od wszystkich dookoła. On musi kogoś obwiniać, bo nie ma tzw. jaj, by powiedzieć, że wszystko to ja. Że wszystko to moje pomysły i moich doradców - mówił Hadaj dalej o Mioduskim.

Piłkarze Spartaka cieszą się ze zwycięstwa z LegiąSpartak po meczu wbił Legii kolejną szpilkę. "Nie potrzeba podpisu"

"Może pan teraz mnie podawać do sądu"

Mioduski w niedawnej rozmowie z legia.com przyznał, że jego potencjalnym błędem, który bierze na klatę, było w ostatnich latach zatrudnianie trenerów przede wszystkim pod wynik, pod presją czasu, mediów i różnego typu ekspertów. - Pod jaką presją mediów? Kto mu kazał zwolnić Jacka Magierę, które media? - pytał Hadaj w "Hejt Parku". - OK, powiedział, że tego żałuje [Mioduski zwolnienia Magiery]. To zapytam inaczej: które konkretnie media - ale panie prezesie konkretnie: nazwiska dziennikarzy, redakcji - kto kazał panu zatrudnić grupę cwaniaków i manipulatorów z Chorwacji [m.in. Romeo Jozaka i Ivana Kepciję], którzy wydymali Legię na pieniądze? Kto panu kazał ich zatrudnić!? Jest pan najgorszą postacią, jaka kiedykolwiek miała z Legią coś wspólnego. I może pan teraz mnie podawać do sądu - wrzeszczał Hadaj.

- Ja nie mogę być spokojny, bo klub, któremu kibicuje 55 lat, wygląda teraz tak przez gościa, który nie ma pojęcia - dodał po chwili Hadaj i w dalszej części programu mówił, że nie jest w stanie zrozumieć, dlaczego z Legii został zwolniony Żewłakow. - Nie powiem kiedy, ale byli w Legii przed Michałem [Żewłakowem] oszuści na stanowisku dyrektora sportowego. Złodzieje i zwykłe skur**ele, którzy brali łapówki za to, że piłkarz przychodził do Legii. A kto? Iksiński i Igrekowski, tak ich nazwijmy, bo nie było mnie przy tych rozmowach, natomiast znam ich treść. Wiem, że były konkretne propozycje: "dasz pod stołem, weźmiemy cię do Legii" - zdradził Hadaj.

A później jeszcze raz wrócił do apelu, który skierował na początku do kibiców: - Nie namawiam ich do łamania prawa, wręcz ich do tego zniechęcam. Ale fakty są takie, że kibice niesamowicie łagodnie traktują pana Dariusza. Ja jestem z Legią związany jako kibic od 10. roku życia, mam 60 lat. Każdy inny prezes, gdyby popełniał tak karygodne błędy i miał taką fatalną serię bez zwycięstwa, już dawno pewnie by nie był prezesem - zakończył Hadaj.

Więcej o: