Destabilizacja w Spartaku przed meczem z Legią. "Kibice są wściekli. Nie wybaczą im"

Konrad Ferszter
Nie tylko Legia Warszawa ma wielkie problemy przed decydującym meczem w Lidze Europy. Trenera Spartaka Moskwa nie uratuje nawet awans do 1/16 finału, a wściekli kibice na każdym meczu domagają się zmiany właściciela klubu. - Dla Spartaka to mecz sezonu - w rozmowie ze Sport.pl mówi Siergiej Astahow z rosyjskiego portalu Match TV.

Tylko zwycięstwo w wieczornym meczu ze Spartakiem Moskwa sprawi, że Legia Warszawa zagra wiosną w europejskich pucharach. Chociaż mistrzowie Polski rywalizację w Lidze Europy zaczęli od niespodziewanych zwycięstw ze Spartakiem (1:0) i Leicester City (1:0), to trzy kolejne porażki z Napoli (dwa razy) i Anglikami sprawiły, że przed ostatnią kolejką zespół Marka Gołębiewskiego jest na ostatnim miejscu w tabeli.

Zobacz wideo Legenda Legii jednoznacznie: Jest winny chaosu. "To nie jest katastrofa. To skandal"

Nie znaczy to jednak, że w czwartek Legia będzie musiała oglądać się na rywali. Do awansu do 1/16 finału Ligi Europy mistrzowie Polski potrzebują "tylko" zwycięstwa ze Spartakiem. "Tylko", bo choć legioniści udowodnili już, że z Rosjanami mogą wygrać, to z dzisiejszej perspektywy zwycięstwo na Łużnikach wydaje się bardzo odległe.

Josue apeluje przed Legia - Spartak. I tłumaczy się ze swojego zachowaniaJosue apeluje przed Legia - Spartak. I tłumaczy się ze swojego zachowania

Dziś nikt nie wspomina już gola Lirima Kastratiego z doliczonego czasu gry, nikt nie nawiązuje też do cudownego powrotu drużyny Macieja Skorży i zwycięstwa w Moskwie 3:2 po bramce Janusza Gola 10 lat temu. Dzisiaj Legia znajduje się w potężnym kryzysie, prawdopodobnie największym w historii klubu. Po 15 kolejkach ekstraklasy zespół Gołębiewskiego ma raptem 12 punktów i znajduje się w strefie spadkowej. W niedzielę Legia przegrała 0:1 z Cracovią, przed tygodniem ledwo awansowała w Pucharze Polski po wyrównanym meczu z drugoligowym Motorem Lublin (2:1), a chwilę wcześniej przerwała najgorszą od 1936 roku serię przegranych meczów z rzędu w lidze.

"To jest największy problem Spartaka"

Mimo to w Moskwie nie są pewni swego. - Oczywiście znajdziesz dziennikarzy i kibiców, którzy powiedzą, że Spartak zdecydowanie wygra w Warszawie, ale większość nie jest tego pewna. Wystarczy przypomnieć ostatnie dwa zwycięstwa Legii w Moskwie, by pewność siebie gdzieś uleciała - mówi nam Siergiej Astahow z rosyjskiego portalu Match TV.

I dodaje: - Oczywiście wszyscy wiemy, że Legia przegrywa w ekstraklasie mecz za meczem i jej najważniejszym zadaniem będzie utrzymanie w lidze, ale w czwartek o awansie zdecyduje tylko jeden mecz. I to jest największy problem Spartaka, bo on nie umie rozgrywać pojedynczych, decydujących spotkań. Do tego dochodzą problemy w ataku. W Warszawie nie zagrają najlepszy strzelec drużyny - Aleksandr Sobolew - oraz Jordan Larsson. Kontuzjowany jest Ezequiel Ponce. Wydaje się, że wszystko spadnie na barki Quincy'ego Promesa, który miewa problemy z utrzymaniem równej formy.

Matty Cash robi furorę. Anglicy zszokowani, ale tylko trochę. Matty Cash robi furorę. Anglicy zszokowani, ale tylko trochę. "Jasny przykład"

Spotkanie w Warszawie Astahow nazywa "meczem sezonu" dla Spartaka. W rosyjskiej Priemjer-Lidze zespół z Moskwy zajmuje dopiero 9. miejsce w tabeli. Spartak traci aż 12 punktów do wicelidera - Dinama Moskwa - i o dwa więcej do prowadzącego w tabeli Zenitu Petersburg.

- W lidze Spartak jest w środku tabeli i nie ma już szans na awans do Ligi Mistrzów. Trudno będzie też o zajęcie miejsca dającego grę w innych europejskich pucharach. Mecz w Warszawie jest dla Spartaka meczem o uratowanie sezonu. Ewentualna porażka będzie oznaczała koniec tych rozgrywek. Spartak nie będzie miał o co grać - mówi Astahow.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

I dodaje: - Tego kibice nie wybaczą piłkarzom. Mecz z Legią jest dla nich bardzo ważny, bo traktują ją jak wroga. Przed meczem kibice spotkali się nawet z zawodnikami w ośrodku treningowym i w ostrych słowach przekazali, czego oczekują w Warszawie. Spartak otrzymał w tych rozgrywkach drugie życie. Po porażce z Legią w pierwszej kolejce wszyscy uważali, że zespół zajmie co najwyżej 3. miejsce w grupie i powalczy w Lidze Konferencji Europy. Tymczasem wciąż ma szansę na grę w 1/16 finału Ligi Europy. Zespół musi wykorzystać tę szansę.

Spartak też ma swoje problemy

Obaw u rywala Legii jednak nie brakuje. I nie chodzi tylko i poprzednie mecze z mistrzami Polski czy sytuację kadrową, ale też formę Spartaka i jego wyniki. Chociaż pięć dni temu zespół Rui Vitorii wygrał 2:1 z Achmatem Grozny, to była to jego pierwsza wygrana w lidze od 3 października. Słabą formę w lidze Spartak przeplatał z dobrymi wynikami w Lidze Europy, gdzie dwukrotnie pokonał Napoli i zremisował na wyjeździe z Leicester City.

- Wszystko wskazuje na to, że Vitoria za chwilę straci posadę. Ma do tego dojść po ostatnim meczu w tym roku, który odbędzie się 13 grudnia. Miejsce Portugalczyka ma zająć Paolo Vanoli, który w przeszłości był asystentem Antonio Conte w Chelsea i Interze Mediolan. Nawet awans do fazy pucharowej Ligi Europy nie uratuje Vitorii. Kibice Spartaka są wściekli na to, co dzieje się w klubie. Na każdym meczu fani Spartaka nawołują Leonida Feduna do sprzedania klubu, obrażają jego i jego rodzinę. Atmosfera w klubie jest naprawdę trudna - mówi Astahow.

Thomas Mueller wskazuje słabości Barcelony. 'Skorzystaliśmy na tym'Thomas Mueller bezlitosny dla piłkarzy Barcelony. W punkt

I kończy: - Dlatego naprawdę nie zdziwię się, jeśli Spartak będzie miał wielkie kłopoty w Warszawie. Wszyscy znamy problemy Legii, ale i Spartakowi ich nie brakuje. Gdybym był trenerem Legii, nie bałbym się odważniejszej gry, bo obrona Spartaka pozostawia wiele do życzenia. Defensywni pomocnicy nie pomagają w grze obronnej, a obrońcy popełniają mnóstwo błędów. Kiedy dołożymy do tego problemy w ataku, to łatwo dojdziemy do wniosku, że Spartak ma problemy w każdej linii. Jego mecze z Leicester City (3:4) czy Zenitem (1:7) powinny być dla Legii inspiracją.

Mecz Legia Warszawa - Spartak Moskwa w czwartek o 18:45. Relacja na żywo na Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej. 

Więcej o: