Burza po oświadczeniu Tottenhamu. Francuzi oskarżają, a UEFA milczy. Kuriozum

"To była jednostronna decyzja, która nie została w żaden sposób potwierdzona przez UEFA. [...] Stade Rennais FC podtrzymał swoją decyzję o grze. Ten brak zasad fair-play jest tym bardziej rażący, że Tottenham potwierdził e-mailem na początku środowego popołudnia, że mecz odbędzie się" - poinformował francuski klub w mocnym oświadczeniu, odnosząc się do odwołania przez Tottenham meczu z Rennes w Lidze Konferencji Europy.

Zaplanowany na czwartek mecz Ligi Konferencji Europy między Tottenhamem Hotspur a Stade Rennais może się nie odbyć. Wygląda na to, że nie jest to obustronna decyzja, tylko podjął ją angielski zespół z powodu koronawirusa, który zdziesiątkował kadrę ekipy Antonio Conte.  

Zobacz wideo Jest reakcja naczelnego "France Football" ws. Roberta Lewandowskiego

W Lidze Mistrzów narodził się potwór. W Lidze Mistrzów narodził się potwór. "Są obok Liverpoolu, Manchesteru City i Bayernu"

Rennes wydało oświadczenie, w którym twierdzi, że decyzja o odwołaniu meczu była wyłącznie podjęta przez Tottenham. W treści komunikatu francuski klub zarzuca swojemu rywalowi "brak zasad fair play" i twierdzi, że zamierza zagrać spotkanie.

Rennes wydało oświadczenie ws. odwołania meczu i oskarża w nim Tottenham. "Brak zasad fair-play jest rażący"

"Po komunikacie prasowym opublikowanym przez Tottenham o godzinie 21:00 w środę, Stade Rennais FC (SRFC) chciałoby wyjaśnić następujące fakty. Podczas wideokonferencji o 19.45 pomiędzy przedstawicielami UEFA, Tottenhamu i SRFC, dyrektor ds. piłki nożnej Tottenhamu ogłosił, że angielski nie zamierza grać w meczu Ligi Konferencji Europejskiej UEFA w czwartek wieczorem. To była jednostronna decyzja, która nie została w żaden sposób potwierdzona przez UEFA" - poinformował klub Rennes FC w oświadczeniu.

"Przedstawiciel Tottenhamu nie chciał ogłaszać liczby swoich graczy dotkniętych covidem, podczas gdy zasada mówi, że mecz musi być rozgrywany, dopóki drużyna ma zdolnych do gry 13 gracy z pola i bramkarza. Argumentował za decyzją władz angielskich bez przedstawiania żadnego oficjalnego dokumentu. Mecz nie został oficjalnie odwołany przez UEFA, więc Stade Rennais FC podtrzymał swoją decyzję o grze" - czytamy dalej.

"W obliczu tej "londyńskiej mgły" SRFC zastrzega sobie prawo do skontaktowania się z UEFA. Ten brak zasad fair-play jest tym bardziej rażący, że Tottenham potwierdził e-mailem na początku środowego popołudnia, że mecz odbędzie się, zanim ostrzegł Rennes, po tym, jak francuski klub już przybył do Londynu" - brzmi dalsza część oświadczenia.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Mieliśmy 11 piłkarzy do dyspozycji, a pod koniec dzisiejszej sesji treningowej wyszło, że jeden z graczy i członków sztab ma pozytywny wynik testu. A kto jutro? Ja? Inny gracz? Inny członek personelu? Problem polega na tym, że każdego dnia mamy kontakt z ludźmi, którzy jednego dnia są negatywni, a kolejnego otrzymują pozytywny wyniku testu. Wszyscy się trochę boją, bo mamy rodziny. Dlaczego muszę podejmować takie ryzyko? Czemu? To jest moje pytanie - powiedział Antonio Conte w środę.

Tottenham wcześniej wydał komunikat ws. odwołania meczu. "Zalecono zamknięcie centrum treningowego"

Obecnie w zespole Tottenhamu wykryto aż 20 osób z pozytywnym wynikiem testu na koronawirusa, włączając w to nie tylko piłkarzy pierwszego zespołu, ale również sztab trenerski i graczy U-23. "Możemy potwierdzić, że nasz mecz u siebie Ligi Konferencji Europy grupy G przeciwko Stade Rennais nie odbędzie się po wielu pozytywnych przypadkach COVID-19 w klubie" - poinformował londyński zespół w swoim oświadczeniu. I dodał: "Trwają rozmowy z UEFA i we właściwym czasie przedstawimy dalsze informacje na temat tego spotkania. Dodatkowo, po rozmowach z Agencją Bezpieczeństwa Zdrowia (dawniej Public Health England) i doradcami DCMS (Departament Kultury, Mediów i Sportu), klubowi zalecono zamknięcie centrum treningowego Tottenhamu w interesie zdrowia oraz bezpieczeństwa zawodników i personelu".

Najbardziej dziwi to, że UEFA wciąż nie wydała oficjalnej decyzji w tej sprawie.

Filip Mladenović nie zagra w meczu ze Spartakiem MoskwaLegia Warszawa poważnie osłabiona przed decydującym meczem Ligi Europy

Covidowy kataklizm może oznaczać dla Tottenhamu poważne problemy zarówno w Premier League, jak i europejskich pucharach. W Lidze Konferencji Europy klub zajmuje drugie miejsce w grupie z dorobkiem siedmiu punktów i prawdopodobnie będzie musiał wygrać z Rennes, aby nie dać się wyprzedzić trzeciemu Vitesse (również siedem punktów).

W lidze Spurs zaliczyli ostatnio passę trzech zwycięstw z rzędu i zajmują piąte miejsce z dorobkiem 25 punktów po 14. spotkaniach. Jako że ścisk w tabeli jest dość duży, a kandydatów do walki o czwarte miejsce jest kilku, każda strata punktów może być dla klubu poważnym problemem.

Więcej o: