Piłkarz Legii stanowczo przed meczem z Leicester City. "Parę ostrych słów"

Na konferencji prasowej był spokój i wyważone odpowiedzi na pytania dziennikarzy, a w pierwszym kwadransie treningu pojawiły się też żarty i uśmiechy. Mimo że Legia Warszawa przegrywa mecz za meczem, to drużyna nie zwiesza głów i z pozytywnym nastawieniem podchodzi do bardzo ważnego meczu z Leicester City w Lidze Europy.

- Staramy się wyjść z dołka mentalnego. W ostatnim spotkaniu, w drugiej połowie widać było poprawę. Byliśmy bliscy zdobycia punktu. Oczywiście najlepiej wpłynęłoby na nas zwycięstwo. Trzeba gryźć trawę i walczyć w każdym meczu, a atmosfera na pewno się poprawi - na przedmeczowej konferencji prasowej apelował do swoich zawodników trener Legii Warszawa, Marek Gołębiewski. 

Zobacz wideo Legenda Legii jednoznacznie: Jest winny chaosu. "To nie jest katastrofa. To skandal"

W czwartek wieczorem mistrzowie Polski zagrają przedostatni mecz w fazie grupowej Ligi Europy. Po środowym, niespodziewanym zwycięstwie Spartaka Moskwa z Napoli 2:1 sytuacja mistrzów Polski pogorszyła się. Legioniści są na trzecim miejscu w grupie ze stratą punktu do Rosjan i Włochów oraz z punktem przewagi nad Leicester City, z którym zespół Gołębiewskiego zagra w czwartek o 21:00.

Ewentualna porażka w Anglii sprawi, że w ostatniej kolejce tylko zwycięstwo ze Spartakiem w Warszawie da Legii udział w europejskich pucharach na wiosnę. Wywalczenie punktu w czwartek na King Power Stadium byłoby trudne, nawet gdyby legioniści byli w najwyższej formie. A od tej piłkarze Gołębiewskiego są bardzo daleko.

W niedzielę legioniści przegrali 2:3 z Górnikiem Zabrze, co było już ich siódmą porażką z rzędu w ekstraklasie. Tak źle drużyna nie grała od 1936 roku, kiedy pierwszy i ostatni raz spadła z najwyższego poziomu rozgrywkowego w kraju. Mimo bardzo złej sytuacji w tabeli Gołębiewski ze spokojem  optymizmem odpowiadał na pytania dziennikarzy na przedmeczowej konferencji prasowej.

Kielce, 24.11.2021. Liga Mistrzów piłkarzy ręcznych: Łomża Vive Kielce - BarcelonaNiewiarygodne sceny w Kielcach! Barcelona znowu pokonana. Ależ pogoń Łomży Vive

- Nadal jestem entuzjastą, ale wyniki mnie nie bronią. Przegraliśmy wszystkie trzy mecze w lidze, wygraliśmy tylko w Pucharze Polski. Taka jest praca trenera, ale wciąż szukamy optymalnego zestawienia. Widać było, że po kilku zmianach w drugiej połowie w Zabrzu drużyna zaczęła funkcjonować lepiej. Jeżeli będę miał taką możliwość, zrobię wszystko, żeby ta drużyna się podniosła - mówił trener w Leicester.

Legia pozytywna przed meczem z Leicester City

Na konferencji wraz z Gołębewskim stawił się Mateusz Weteska. Obrońca Legii także apelował do kolegów o jedność i podniesienie się w niełatwych okolicznościach. - W tej trudnej sytuacji musimy trzymać się razem jako drużyna, wspierać na każdym kroku. Nie możemy dopuścić do sytuacji, że w zespole powstaną konflikty. W drugiej połowie meczu z Górnikiem widać było, że potrafimy grać w piłkę. To powinno dać nam pozytywnego kopa. Nie odnieśliśmy zwycięstwa, ale jesteśmy na dobrej drodze ku temu - mówił Wieteska.

I dodał: - Konfliktów unikamy, a atmosfera w zespole jest dobra. Sytuacja między Arturem Jędrzejczykiem i Bartkiem Sliszem w meczu z Górnikiem wzięła się z boiskowych emocji. Czasem, gdy dzieje się coś złego, zdarza się powiedzieć parę ostrych słów pod wpływem emocji. Wszystko jest już jednak wyjaśnione i zapewniam, że jest w porządku.

Wieteska ze spokojem odpowiedział na pytanie o spięcie, do jakiego doszło między Jędrzejczykiem i Sliszem pod koniec meczu w Zabrzu. Obaj zawodnicy pokłócili się po jednej z akcji gospodarzy, co mogło rodzić pytania o atmosferę w zespole.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

Odpowiedź i potwierdzenie słów Wieteski otrzymaliśmy jednak na początku treningu na King Power Stadium, który przez pierwszy kwadrans był otwarty dla dziennikarzy. O rzeczach, które w Legii nie działają, można opowiadać długo, ale jedną z nich nie jest atmosfera między zawodnikami. A przynajmniej to można było zaobserwować na początku zajęć w Leicester.

Trening, który rozpoczął się o 20:00 polskiego czasu, poprzedziły rozmowy i żarty między zawodnikami. Piłkarze trzymali się razem, a po ich twarzach nie dało się poznać, że klub jest w najgorszej sytuacji od 85 lat. Na murawie nie było ani smętnych twarzy, ani zwieszonych głów. Były za to uśmiechy i pozytywne nastawienie przed kolejnym meczem.

Luciano Spalletti - chamskie zachowanie trenera NapoliSpięcie trenerów po meczu Napoli - Spartak. Spalletti pokazał najgorsze oblicze

Trening rozpoczął się od rozgrzewki prowadzonej przez jednego z asystentów Gołębiewskiego. W tym samym czasie zajęcia zaczęli też bramkarze - Cezary Miszta i Kacper Tobiasz. Do Leicester nie przyjechał Artur Boruc. Doświadczony bramkarz wciąż dochodzi do siebie po kontuzji pleców. - Podjęliśmy decyzję, że Artur zostanie w Warszawie i będzie przygotowywał się z trenerem Krzysztofem Dowhaniem. Na 99,9 procent zagra w niedzielę z Jagiellonią - zapewnił Gołębiewski.

Otwartą część treningu dla dziennikarzy zakończyła gra w "dziadka". Zespół został podzielony na dwie grupy, a piłkarze wymieniali między sobą podania. Zadaniem ustawionych w środku zawodników było możliwie jak najszybsze przejęcie piłki. W jednej grupie grali ze sobą Jędrzejczyk i Slisz, którzy żartowali po kolejnych, udanych zagraniach.

Po niedzielnym nieporozumieniu między nimi nie ma już śladu. Kibicom Legii wypada wierzyć, że podobnie będzie z fatalną formą, która trawi zespół praktycznie od początku sezonu. Mecz Leicester City - Legia Warszawa w czwartek o 21:00. Relacja na żywo na Sport.pl i w aplikacji mobilnej.

Więcej o: