Było 3:0, a później rozpętało się piekło. Antonio Conte nie dowierzał

Tottenham z debiutującym na ławce trenerskiej Antonio Conte prowadził już 3:0 z Vitesse Arhnem, ale ostatecznie pokonał holenderski zespół tylko 3:2 w czwartej kolejce Ligi Konferencji Europy po szalonym meczu, w którym arbiter pokazał aż trzy czerwone kartki.

Po 28 minutach spotkania Tottenham zdawał się mieć wszystko pod kontrolą. Po bramkach Son Heung-Mina, Lucasa Moury i samobójczym trafieniu Jacoba Rasmussena prowadził już 3:0. Później zaczął się horror gospodarzy.

Zobacz wideo Piłkarze Barcelony w niebezpieczeństwie. "Tam nie ma żadnej ochrony"

https://www.youtube.com/watch?v=CSBLStXbswcZadziwiające słowa trenera Napoli po meczu z Legią Warszawa w Lidze Europy

Niesamowite emocje w meczu LKE. Zwycięski debiut Conte

Najpierw Rasmussen zrehabilitował się za niefortunne trafienie do własnej bramki i pokonał Hugo Llorisa w 32. minucie. Zaledwie siedem minut później holenderski zespół ponownie zdobył bramkę, tym razem za sprawą Matusa Bero.

Po przerwie, w 59. minucie drugą żółtą, a w konsekwencji czerwoną kartką został ukarany obrońca gospodarzy Cristian Romero. W ostatnich 10 minutach gry arbiter wyrzucił z boiska dwóch piłkarzy gości Danilho Doekhiego i Markusa Schuberta, ale wynik mecz już nie uległ zmianie.

Conte po debiucie na ławce Tottenhamu. "Nie lubię tego typu meczów"

Debiutujący na ławce Tottenhamu Antonio Conte ostatecznie mógł się cieszyć z wygranej, ale cały mecz kosztował go mnóstwo nerwów. - Moje pierwsze wrażenie, to był szalony mecz, ponieważ wygrywaliśmy 3-0 i myślę, że dominowaliśmy, a to stwarzało wiele okazji do zdobycia bramki. Zamiast tego w ciągu 10 minut straciliśmy dwa gole i straciliśmy trochę pewności siebie. Myślę, że musimy pracować także w tych aspektach. Ale powinniśmy wygrać i wygraliśmy - powiedział włoski szkoleniowiec na konferencji pomeczowej.

I dodał: - Ci, którzy mnie dobrze znają, wiedzą, że nie lubię tego typu meczów. Chciałbym mieć stabilny zespół. Jeśli masz możliwość dobicia przeciwnika, musisz to zrobić. Ale na pewno moi zawodnicy wykazali się dużym zaangażowaniem, wielką odpornością. Ta drużyna musi również wygrywać poprzez cierpienie.

Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl

- Na pewno ten klub ma ogromny potencjał. Byłem entuzjastycznie nastawiony, gdy zobaczyłem stadion i boisko treningowe. Nie wiem, czy ktokolwiek na świecie ma takie warunki. Myślę, że to był jeden z powodów, dlaczego zdecydowałem się na przyjazd tutaj, gdzie mogę pracować, tak jak lubię. A jest to topowy klub. I chcę odwdzięczyć się mu za zaufanie, jakim mnie obdarzył - podkreślił Conte.

- Musimy pracować razem, aby przybliżyć im mój pomysł na piłkę nożną i pracować nad aspektami taktycznymi, fizycznymi, aby poznać ich znacznie lepiej niż teraz. Potrzebujemy odrobiny cierpliwości, bo nie mamy za dużo czasu na pracę - zakończył szkoleniowiec.

Arkadiusz Milik cieszy się z hat-trickaMilik wywalczył karnego, strzelił gola, a Francuzi i tak mają problem. "Frustrujące"

Po czterech kolejkach Tottenham ma na koncie siedem punktów i zajmuje drugie miejsce w tabeli swojej grupy LKE. Liderem jest Rennes - 10 punktów, trzecie miejsce zajmuje Vitesse - 6 punktów, a czwarte Mura z zerowym dorobkiem punktowym.

Więcej o: