Bohater Legii Warszawa stanął do wywiadu. I zaczął oceniać. "Jest mi przykro"

- Chcieliśmy zdobyć trzy punkty, ale skończyło się porażką. Walczyliśmy, jak tylko mogliśmy. Biegaliśmy, wspieraliśmy się, lecz to nie wystarczyło - po meczu z Napoli powiedział bramkarz Legii Warszawa, Cezary Miszta.

"Więcej treści sportowych znajdziesz też na Gazeta.pl"

Legia Warszawa przegrała z SSC Napoli 0:3 w trzeciej kolejce fazy grupowej Ligi Europy. Chociaż mistrzowie Polski dzielnie walczyli do 76. minuty, remisując 0:0, to w ostatnim kwadransie gole dla lidera Serie A strzelili kolejno Lorenzo Innsigne, Victor Osimhen i Matteo Politano.

Zobacz wideo Maciej Skorża zobaczył skład Legii i nagle zmienił plan. Piłkarz Lecha ujawnia

Mimo trzech wpuszczonych goli bohaterem Legii w meczu w Neapolu był jej bramkarz - Cezary Miszta. 19-latek popisał się kilkoma świetnymi interwencjami i gdyby nie on, wynik meczu byłby znacznie gorszy dla drużyny Czesława Michniewicza.

Italy Soccer Europa LeagueEksperci komentują porażkę Legii z Napoli. Nie tylko Miszta zasłużył na pochwały

- Przykro mi, że tak zakończył się mecz. Były dobre interwencje, lecz to widocznie okazało się za mało. Najważniejsze jest to, co na tablicy świetlnej – a na niej jest 0:3 - powiedział po meczu Miszta w rozmowie z Viaplay.

Miszta: "Jest mi przykro"

I dodał: - Chcieliśmy zdobyć trzy punkty, ale skończyło się porażką. Walczyliśmy, jak tylko mogliśmy. Biegaliśmy, wspieraliśmy się, lecz to nie wystarczyło. Wiedzieliśmy, jak będzie wyglądało spotkanie z Napoli. Zdawaliśmy sobie sprawę z klasy rywali i z tego, że to będzie bardzo trudny mecz. Jest mi przykro, lecz musimy patrzeć przed siebie i skupiać się na następnych spotkaniach.

- Powiem szczerze, że przez cały mecz może raz spojrzałem na zegar, aby sprawdzić, która jest minuta. Nie skupiałem się na tym. Czas w tym spotkaniu leciał dla mnie naprawdę szybko. Napoli musiało wygrać, naciskało nas i w końcu wykorzystało sytuację. Widziałem przedmeczowe wypowiedzi osób z włoskiego klubu: mówiły, że skupiają się na tym spotkaniu, które będzie dla nich bardzo ważne. Wydaje mi się, że im dłużej utrzymywał się bezbramkowy remis, tym rywale coraz mocniej atakowali, zrobili dobre zmiany. Wszedł m.in. Osimhen i gra Włochów wyglądała jeszcze lepiej.  

Artur Boruc i Cezary Miszta"Z Legii kojarzyłem tylko Boruca, ale ten młody idzie w jego ślady" - spostrzeżenia z trybun w Neapolu

- Nie wiem, czy Napoli jest najsilniejsze w grupie. Leicester City też jest bardzo dobrym zespołem. Mecz z "Lisami" ułożył się dla nas inaczej, więcej utrzymywaliśmy się przy piłce, częściej nią graliśmy. Trener uczulał nas na to, że jeśli chcemy coś w tym spotkaniu ugrać, to musimy grać w piłkę i jak najwięcej się przy niej utrzymywać - zakończył.

Po trzech kolejkach Legia wciąż jest liderem swojej grupy z sześcioma punktami. Napoli i Leicester City mają po cztery punkty. Spartak Moskwa ma ich trzy. W następnej kolejce Legia podejmie Napoli. Ten mecz już 4 listopada.

Więcej o: