Legia miała czternastu zawodników na boisku - Czerczesow skomentował mecz z Leicester City

- To nie była niespodzianka - powiedział Stanisław Czerczesow w rozmowie z Interią. Były trener Legii czwartkowy mecz z Leicester (1:0) oglądał z trybun przy Łazienkowskiej.

Stanisław Czerczesow pojawił się już dwa tygodnie temu na meczu Legii ze Spartakiem. Wtedy miał znacznie bliżej, ale teraz przyleciał do Warszawy. Na zaproszenie Dariusza Mioduskiego. To w jego towarzystwie w czwartek w loży centralnej oglądał, jak mistrz Polski pokonuje Leicester (1:0) w drugiej kolejce Ligi Europy.

Zobacz wideo Skaut Wisły Płock znalazł setki piłkarzy, którzy mogą zagrać dla Polski

"W takiej atmosferze nie można było zagrać słabo"

- To nie była niespodzianka. Nie, na pewno tak nie powiem. Od początku spodziewałem się dobrego meczu. Wiem, na co Legię stać, kiedy gra na swoim stadionie w Warszawie. Wiem też, jakich Legia ma kibiców. Dziś byli nie tylko dwunastym zawodnikiem, ale także trzynastym i czternastym! Dlatego w takiej atmosferze nie można było zagrać słabo. Tym bardziej że Leicester długimi momentami meczu nie miało pomysłu, jak pokonać Legię - stwierdził Czerczesow w rozmowie z Interią.

Przyjazd Rosjanina do Warszawy wywołał sporo dyskusji. Niektórzy kibice i dziennikarze zaczynają podejrzewać, że jest ona nieprzypadkowa. Tym bardziej że w loży siedział także Cezary Kulesza. O tym, że Czerczesow może zostać kolejnym selekcjonerem reprezentacji Polski, spekuluje się od kilku miesięcy.

Były trener Legii w rozmowie z Interią wyjaśnił, że pierwotnie w Warszawie miał pojawić się dopiero na grudniowym meczu ze Spartakiem. Ale po namyśle zmienił swoje plany. - Nikt nie wie, co będę wtedy robił, może będę pracował w jakiejś reprezentacji albo klubie? Natomiast teraz mam dużo wolnego czasu i pomyślałem sobie, że nie ma co czekać. W Warszawie zawsze czuję się dobrze - przyznał Czerczesow, który prowadził Legię w latach 2015-2016. Na stulecie istnienia zdobył z nią mistrzostwo i Puchar Polski, a kilka miesięcy później jego następca Besnik Hasi z dobrze przygotowaną przez Czerczesowa drużyną awansował do Ligi Mistrzów.

Legia w czwartek pokonała Leicester po golu Mahira Emrelego. Po dwóch kolejkach z kompletem punktów jest liderem. Przed Spartakiem, z którym wygrała i który ma trzy punkty oraz Leicester i Napoli, które zdobyły punkt. Następne spotkanie w pucharach zespół Michniewicza zagra na wyjeździe - 21 października z Napoli.

Więcej o:
Copyright © Agora SA