Michniewicz po zwycięstwie Legii mówi o "wyniku, który skomplikował sytuację"

- Na pewno chwilo trwaj, ale ten wynik Napoli ze Spartakiem (2:3) skomplikował nam wszystkim sytuację w grupie - powiedział Czesław Michniewicz po tym, jak Legia Warszawa sensacyjnie pokonała Leicester City 1:0 w drugiej kolejce Ligi Europy.

- To wspaniały wieczór dla nas, drużyny, klubu i kibiców, a nawet dla wszystkich sympatyków polskiej piłki. Nie zawsze polska drużyna wygrywa z drużyną z Premier League, która do końca liczyła się w walce o Ligę Mistrzów. Zagraliśmy fajny mecz, stworzyliśmy sobie kilka sytuacji do tego, aby podwyższyć wynik, choć oczywiście przeciwnik też miał swoje okazje. Wielkie słowa uznania dla drużyny. W szatni powiedziałem tyle, że za dużo nie mam do powiedzenia, bo wynik mówi wszystko - powiedział w rozmowie z TVP Sport Czesław Michniewicz.

Zobacz wideo Legia szaleje w LE! Taktyczny koncert Michniewicza i nieoczywisty bohater

- Zakładaliśmy, że będą trudne momenty, ale to nie jest tak, że świadomie się cofnęliśmy. Przeciwnik zaczął grać szybciej i dokładniej, zmuszając nas do tego, żeby grać głębiej. Wczoraj oglądałem skróty Ligi Mistrzów i wypowiedź Wojtka Szczęsnego, który mówił, że kibice wspaniale wspierali Juventus, gdy musiał się on bronić głęboko. Włosi potrafią to docenić i dzisiaj to samo było tutaj. Kibice docenili to, ile wysiłku włożyliśmy w to spotkanie, broniąc czasem bardzo rozpaczliwie, z ogromnym poświęceniem oraz odrobiną szczęścia, którego nam brakuje w lidze. Dzięki temu wygraliśmy to spotkanie. Oby takie chwile zdarzały się częściej.

"Emocje puściły". Piłkarz Legii Warszawa szczerze o meczu z Leicester

Michniewicz: Podkreślałem, że nie ma innej drogi do zwycięstwa

- Mecz z Rakowem wybitnie się dla nas nie układał. Wszystko, co zrobiliśmy w tym spotkaniu, odwracało się przeciwko nam. Każdy faul, błąd w kryciu powodował stratę bramki. Tu było zupełnie inaczej, wzięliśmy los we własne ręce i nie dawaliśmy przeciwnikowi łatwych szans. To był nasz duży plus, a do tego nawet gdy traciliśmy piłkę, rozgrywając ją, to dalej chcieliśmy ją rozgrywać, bo wiedzieliśmy, że nie wygra się z Leicester grając tylko długim podaniem. Nie starczyłoby nam sił jedynie do biegania za piłką, dlatego czasem nasze zagrania były ryzykowne. W przerwie podkreślałem jednak, że nie ma innej drogi do zwycięstwa w tym meczu.

- Trener Rodgers to bardzo sympatyczny trener. Zaprosił teraz na spotkanie po meczu, na pewno pójdę do niego po konferencji. Przygotowaliśmy mu upominek, na pewno się ucieszy. Pogratulował nam po końcowym gwizdku, że zagraliśmy fantastyczny mecz i nie spodziewał się, że tak dobrze potrafimy grać w piłkę.

Nieoczywisty bohater Legii! Jeszcze niedawno pomijany, a zaraz wyląduje w kadrze Sousy [OCENY]Nieoczywisty bohater Legii! Jeszcze niedawno pomijany, a zaraz wyląduje w kadrze Sousy [OCENY]

- Na pewno chwilo trwaj, ale ten wynik Napoli ze Spartakiem (2:3) skomplikował nam wszystkim sytuację w grupie. Zakładaliśmy, że tam rozpędzony Neapol wygra, ale okazało się inaczej. Mamy sześć punktów, musimy patrzeć do przodu, a to inni muszą patrzeć na nas. To my jesteśmy liderem po dwóch kolejkach - zakończył Michniewicz. Legia ma 6 pkt, a po sensacji w Neapolu drugie miejsce zajmuje Spartak z 3 punktami. Faworyci grupy - Napoli i Leicester - mają tylko po jednym punkcie. W następnej kolejce (21 października) Napoli podejmie Legię, a Spartak Leicester.

Więcej o: