Dwie piątki dla piłkarzy Legii Warszawa! "Wejście smoka! Joker!" [OCENY]

Legia Warszawa wygrała ze Spartakem Moskwa 1:0 w pierwszej kolejce fazy grupowej Ligi Europy! Zobacz, jak oceniliśmy (w skali 1-6) piłkarzy Czesława Michniewicza za to spotkanie.

Artur Boruc - 4. Jak zawsze pewny punkt w zespole Czesława Michniewicza. Chociaż w 65. minucie Boruc popełnił błąd, zagrywając piłkę pod nogi rywala, to w Moskwie popisał się też kilkoma doskonałymi interwencjami. Były reprezentant Polski odbijał uderzenia m.in. Jordana Larssona, Quincy'ego Promesa czy Ezequiela Ponce.

Zobacz wideo "Nie zgodzę się, że Legia jest kopciuszkiem w tej grupie"

Artur Jędrzejczyk - 3+. Miewał problemy w pojedynkach, wdawał się w niepotrzebne, nerwowe dyskusje z rywalami. Z drugiej jednak strony miał kilka udanych odbiorów, bloków i zagrań. Chociaż w 66. dał dośrodkować rywalowi, co chwilę później zakończyło się uderzeniem w poprzeczkę, to i tak zasłużył na niezłą notę.

Mateusz Wieteska - 4+. Bardzo solidny, pewny występ. Wieteska pomylił się tylko raz, w 35. minucie, gdy podał pod nogi rywala, a niecelnie uderzał Promes. Wieteska wygrał większość pojedynków, miał aż siedem wybić i trzy bloki.

Maik Nawrocki - 5. Przed meczem w Moskwie Dariusz Mioduski powiedział, że jest spokojny o przyszłość Nawrockiego w Legii. Jeśli zawodnik wypożyczony z Werderu Brema rzeczywiście zostanie wykupiony, to będzie to doskonała wiadomość dla mistrzów Polski. Nawrocki był bowiem najlepszym zawodnikiem Legii Warszawa w meczu ze Spartakiem Moskwa. 20-latek świetnie radził sobie w pojedynkach, miał też kilka kluczowych bloków, które być może uchroniły Legię przed stratą gola. 

Russia Soccer Europa LeagueLegia Warszawa sprawiła sensację po golu w 91. minucie! Spartak Moskwa w szoku

Mattias Johansson - 4+. Szwed zadebiutował w wyjściowej jedenastce mistrzów Polski i pokazał, że z prawą stroną drużyny Michniewicza nie musi być tak źle, jak jeszcze niedawno się o niej pisało. Johansson był bardzo pewny w pojedynkach, chociaż musiał rywalizować z Ayrtonem czy Promesem, to poradził sobie bardzo dobrze. W przyszłości oczekiwać będziemy większej aktywności w ataku, ale rozumiemy, że w Moskwie była ona ograniczona przez obawę o ofensywę gospodarzy.

Bartosz Slisz - 4+. Gdyby jeszcze miesiąc temu ktoś powiedział, że Slisz będzie kluczowym zawodnikiem Legii w europejskich pucharach, to trudno byłoby w to uwierzyć. Slisz zagrał jednak bardzo dobre spotkanie w Moskwie, gdzie, jak powiedział Piotr Stokowiec, wykonał "mrówczą robotę". Pomocnik Legii nie tylko brylował w odbiorze w środku pola, ale próbował też odważnych zagrań do przodu. Jeden z bohaterów meczu. 

Ihor Charatin - 2. Tak samo jak Johansson po raz pierwszy zagrał w wyjściowym składzie. I był to debiut słaby. Charatin był niewidoczny, nie pomagał w defensywie, grał na alibi. Chociaż gry w środku pola było sporo, to Ukrainiec nie miał żadnego pojedynku, stracił za to kilka piłek. "Mam nadzieję, że piłkarz z numerem 14 się obudzi" - w trakcie meczu napisał na Twitterze Mariusz Piekarski. W meczu ze Spartakiem do tego jednak nie doszło.

Josue - 3+. Najlepszy występ zawodnika, który do Legii trafił latem. Josue wreszcie był aktywny w środku pola, próbował nie tylko odważniejszych zagrań, ale też mocniej pracował w defensywie, czego brakowało w poprzednich meczach. Obiecujący występ w kontekście jego przyszłości w zespole Michniewicza.

Filip Mladenović - 2+. W ofensywie praktycznie nie istniał. Praktycznie, bo poza kontrowersyjną sytuacją, w której sędzia mógł podyktować dla Legii rzut karny, nie stwarzał zagrożenia pod bramką. W defensywie miał ogromne problemy z Victorem Mosesem, który bez większych problemów wygrywał pojedynki z Serbem. Po jednym z nich w pierwszej połowie Nigeryjczyk mógł strzelić gola, ale na szczęście dla Legii uderzył niecelnie.

Faul na Mladenoviciu w meczu Spartak - Legia WarszawaEkspert wydał wyrok: Legia Warszawa skrzywdzona przez sędziego ze Spartakiem

Luquinhas - 3+. To był inny Luquinhas niż ten, jakiego znamy z meczów ekstraklasy czy eliminacji europejskich pucharów. Brazylijczyk wykonał więcej pracy w defensywie niż w ofensywie, co najlepiej zobrazowała sytuacja z pierwszej połowy, gdy legionista interweniował pod linią końcową na wysokości własnego pola karnego. Aktywność w obronie nie oznacza, że Luquinhasa nie było w ataku. Po wejściu na boisko Kastratiego Luquinhas uaktywnił się, ale nie było to to, co pomocnik pokazywał w wielu wcześniejszych meczach.

Mahir Emreli - 3. Gdyby w 79. minucie trafił do bramki Spartaka, a nie w słupek, byłby bohaterem mistrzów Polski. Poza tym był to trudny mecz dla napastnika Legii. Emreli dużo biegał, pokazywał się do gry, ale obrońcy Spartaka czujnie przecinali większość kierowanych do niego piłek. Gdy już Azer otrzymywał piłkę, to najczęściej był osamotniony w ataku. 

Lirim Kastrati - 5. Wejście smoka! 10 lat temu na Łużnikach rosyjski komentator skwitował bramkę Janusza Gola słowami "i wsio" (wszystko - red). Teraz to samo mógł powiedzieć po trafieniu nowego zawodnika mistrzów Polski. W 59. minucie zmienił słabego Charatina i został bohaterem Legii. To on wykończył kapitalny atak wyprowadzony przez Ernesta Muciego, to on dał warszawiakom zwycięstwo w pierwszym meczu fazy grupowej Ligi Europy! Chociaż Kastrati miał kilka niedokładnych podań, to miał też kapitalne podanie do Emreliego, po którym Azer trafił w słupek. Co za wejście! Joker! Brawo!

Tomas Pekhart, Ernest Muci, Rafael Lopes - grali za krótko, by ich ocenić. Muciego trzeba jednak pochwalić za akcję, która zakończyła się decydującym golem.

Więcej o: