Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Legia wykupiła w Moskwie billboardy. Nietypowa akcja przed meczem ze Spartakiem

"Moskwo, jesteśmy z powrotem" - billboardy z takim hasłem wykupiła w stolicy Rosji Legia Warszawa, która w środę zainauguruje Ligę Europy wyjazdowym spotkaniem ze Spartakiem.

Wczesny wieczór na ulicach Moskwy nie jest przyjaznym doświadczeniem. Samochody stoją w gigantycznych korkach, pokonanie kilkusetmetrowej trasy od świateł do świateł zajmuje nawet pół godziny. - Kiedy znikają korki? Nigdy! - śmieje się kierowca, z którym jedziemy i który też po chwili już mniej żartobliwym tonem dodaje, że nieco luźniej robi się na ulicach dopiero w okolicach godz. 22.

Zobacz wideo

Rui Vitoria"Wiem, co robię!". Trener wstał i trzasnął drzwiami. Gorąco przed meczem z Legią

Legia wykupiła banery w Moskwie

Tak wygląda miejski krajobraz w okolicy centrum handlowego Horosho przy ul. Koroszewskiej. To tam co kilka minut na dwóch elektronicznych banerach pojawiają się dwaj legioniści: Artur Boruc i Mahir Emreli oraz napis w języku angielskim: "Moskwo, jesteśmy z powrotem".

25 km dalej na południowy wschód znajduje się ulica Warszawska. I kolejny baner wykupiony przez Legię - wzdłuż drogi, która prowadzi z centrum Moskwy na lotnisko Domodiedowo. Tam też tworzą się kroki. Ciasno jest nie tylko na ulicach, ale też na chodnikach, bo Warszawska w Moskwie to przede wszystkim centrum biznesowe. Każdy tutaj gdzieś się spieszy, nikt nie podnosi głowy i nie zerka na świecące na ścianach budynków reklamy i billboardy, prędzej wgapia się telefon.

"My teraz nie chcemy być ogórkami"

Innymi słowy: powrót Legii po pięciu latach do fazy grupowej europejskich pucharów i po 10 latach do Moskwy na nikim tutaj specjalnie nie robi wrażenia. Ale wrażenie robi za to sama Legia. To znaczy: jej delegacja, bo we wtorek po konferencji prasowej klub zorganizował dla grupki polskich dziennikarzy wycieczkę po mieście, by pokazać wspomniane banery. I jeśli ktoś przyciągał uwagę przechodniów, to właśnie dziennikarze, którzy wpatrywali się w elektroniczne ekrany i obfotografowywali z każdej strony Boruca i Emrelego.

- W 1995 roku, kiedy Spartak grał z Legią w Lidze Mistrzów, obrońca Wiktor Onopko stwierdził na nasz temat, że "Wot i ogórcy prijechali". My teraz nie chcemy być ogórkami. Postaramy zaprezentować się z jak najlepszej strony. Nie pokazywaliśmy zawodnikom urywków z ostatniego spotkania ze Spartakiem. Wspomnienia oczywiście wróciły, ale nie używaliśmy tego jako dodatkowej motywacji - powiedział Czesław Michniewicz na wtorkowej konferencji prasowej.

Stanisław Czerczesow i Dariusz MioduskiCzerczesow spotkał się z Legią. Dostał pamiątkową koszulkę i wyjątkowy prezent

Te nowsze wspomnienia dotyczą oczywiście pamiętnego dwumeczu, który w ostatnich minutach meczu w Moskwie na korzyść Legii rozstrzygnęła bramka Janusza Gola. Ale to działo się 10 lat temu, tamtą rywalizację ze Spartakiem z obecnych legionistów z boiska kojarzy tylko Artur Jędrzejczyk. Obecny kapitan zagrał wtedy w obu spotkaniach.

Wszystko wskazuje na to, że teraz, w środę, też wystąpi od początku. Z tą różnicą, że wtedy grał na słynnych Łużnikach, a teraz będzie grał na Otkrytije Ariena. Stadionie Spartaka, który wybudowany został trzy lata później. Początek meczu Legia - Spartak o 16.30.

Więcej o: