"Przyjechali ogórki z Polski". Michniewicz wprost: Nie będziemy tymi ogórkami

- Wiktor Onopko w 1995 roku zażartował, że "przyjechali ogórki z Polski". My nie chcemy być tymi ogórkami, chcemy zaprezentować się z jak najlepszej strony i zostać zapamiętani - powiedział Czesław Michniewicz, trener Legii Warszawa przed wyjazdowym meczem ze Spartakiem Moskwa w Lidze Europy. Spotkanie rozpocznie się w środę o godz. 16.30 czasu polskiego. Relacja na żywo na sport.pl

Legia Warszawa bardzo słabo spisuje się w ekstraklasie, bo po pięciu kolejkach (dwa mecze zaległe do rozegrania) zespół znajduje się w strefie spadkowej, mając już aż trzy porażki. A już w środę drużyna Czesława Michniewicza zagra w Moskwie ze Spartakiem w pierwszym spotkaniu grupowym Ligi Europy.

Zobacz wideo

Junior Kondok Simon Tor został brutalnie pobity przez nieznanych sprawcówZwrot ws. pobitego w Poznaniu piłkarza. Policja ustaliła nowe fakty

Michniewicz: Nie chcemy być tymi "ogórkami z Polski"

Warszawianie wracają do tych rozgrywek po pięciu latach przerwy wracają do fazy grupowej tych rozgrywek. - Musimy mieć szacunek do przeciwnika, ale również swój plan. Mamy go i chcemy go wprowadzić w życie. Nie jesteśmy faworytem, ale faworyt nie zawsze wygrywa. Liczymy na to, że sprawimy sobie i naszym kibicom miłą niespodziankę. Chcemy pokazać się z jak najlepszej strony, a wtedy wynik będzie sprawą otwartą - zapowiada Czesław Michniewicz.

Spartak Moskwa prawdopodobnie w meczu z Legią zagra systemem 1-3-4-3. - Przygotowując się do tego spotkania, obejrzeliśmy wiele spotkań Spartaka, zaczynając od Benfiki przez mecze ligowe z Uralem, Soczi czy Niżnym Nowoggrodem. W większości tych rywalizacji Spartak występował w podobnym ustawieniu – z trójką obrońców i czwórką pomocników. Uważam że ich ustawienie taktyczne bardzo się nie zmieni. Widać, że ta drużyna coraz lepiej wygląda. Jeżeli chodzi o nasze ustawienie, to musimy wziąć pod uwagę w jaki sposób gra Spartak, bo to bardzo dobra drużyna - dodaje trener Legii Warszawa.

Ostatni pojedynek w Moskwie z Spartakiem, Legia wspomina bardzo dobrze. W 2011 roku wygrała 3:2  w meczu kwalifikacji Ligi Europy, choć po zaledwie dwóch kwadransach przegrywała 0:2.

- Nie pokazywaliśmy zawodnikom filmu ze spotkania ze Spartakiem z 2011 roku, ale wspomnienia wielu kibiców na pewno odżyły. Legia nie była wtedy faworytem, ale zdołała zwyciężyć. Nie użyliśmy jednak tej historii jako motywacji. Wiktor Onopko w 1995 roku zażartował, że "przyjechali ogórki z Polski". My nie chcemy być tymi ogórkami, chcemy zaprezentować się z jak najlepszej strony i zostać zapamiętani - podkreśla Michniewicz.

Na jaki wynik liczy teraz trener Michniewicz? - Liczymy na naszą dobrą grę. Mamy świadomość, że zagramy z bardzo dobrym zespołem, z wieloma indywidualnościami. Dwa lata temu graliśmy z reprezentacją do lat 21 i wielu graczy Spartaka już wtedy poznałem. Wynik jest sprawą otwartą. Nie zakładamy sobie, że naszym szczytem marzeń jest remis. Chcemy zagrać dobre spotkanie, a ja widzę wiele entuzjazmu, mimo gorszego występu w lidze. Za chwilę z tego kryzysu jednak wyjdziemy. Jutro zapominamy o tym, co działo się w lidze i gramy o jak najlepszy wynik. Naszym marzeniem jest kontynuowanie gry w pucharach wiosną. Nie jesteśmy faworytem, ale liczymy, że z każdym meczem nasza gra będzie coraz lepsza - mówi Michniewicz.

Manchester City odcina się od swojego piłkarza. Zdecydowana reakcjaManchester City odcina się od swojego piłkarza. Zdecydowana reakcja

Czerczesow odwiedził Legię w Moskwie. Ten prezent ucieszył go najbardziej

Pamiątkowa koszulka, inne prezenty, w tym na koniec ten jeden - symboliczny, dla niego wyjątkowy - klubowa smyczka, z którą nie rozstawał się nawet jako selekcjoner reprezentacji Rosji. Stanisław Czerczesow odwiedził piłkarzy Legii Warszawa w hotelu przed środowym meczem ze Spartakiem Moskwa- pisze Bartłomiej Kubiak, dziennikarz sport.pl.

Więcej o: