Aplikacja
Aplikacja Sport.pl LIVE
  POBIERZ

"My się nie szanujemy". Wzburzony Mateusz Borek punktuje Legię

- My się nie szanujemy. Słyszałem trzy tygodnie temu, że Josip Juranović ma kosztować siedem, osiem milionów euro. Gra dwa mecze na mistrzostwach Europy i my dzisiaj godzimy się go oddawać między meczami za trzy miliony? - pyta retorycznie Mateusz Borek w "Kanale Sportowym".

- Jedna rzecz mnie bardzo boli. Oczywiście Slavia to sobie sama wypracowała, bo potrafiła w ostatnich trzech sezonach grać dwa razy na poziomie 1/4 finału Ligi Europy i do tego w Lidze Mistrzów. Ale do tego przez cztery ostatnie lata - mimo że była gotowa, by grać na tym poziomie w pucharach - sprzedała piłkarzy za 60 milonów euro - zwraca uwagę Mateusz Borek, który po meczu Legii ze Slavią (2:2) połączył się z "Kanałem Sportowym".

Zobacz wideo Kulesza: Dlaczego wygrałem? Trzeba pytać delegatów. Boniek: Polska piłka ma we mnie przyjaciela

Legia WarszawaCzeskie media wściekłe po meczu z Legią! Wskazały winnego. "Żenujący wynik"

Mateusz Borek o transferze Juranovicia. "Zostałby wyśmiany"

- Slavia powinna być dla nas drogowskazem. Bo to jest podobna część klimatyczna, mająca podobne zasoby finansowe, bo nie wierzmy w te miliony od chińskich inwestorów. Rozmawiałem tutaj na miejscu z kilkoma czeskimi dziennikarzami. Oczywiście taki Nicolae Stanciu - napastnik Slavii - zarabia dużo więcej niż najlepiej zarabiający piłkarz Legii, ale ja też bym wolał, aby trzy gwiazdy w Legii zarabiały super, a reszta się cieszyła, że dzięki tym gwiazdom ma pracę i może grać w piłkę na fajnym stadionie i dla fajnej publiczności.

- Natomiast my się nie szanujemy. Słyszałem trzy tygodnie temu, że Josip Juranović ma kosztować siedem, osiem milionów euro. Gra dwa mecze na mistrzostwach Europy i my dzisiaj godzimy się go oddawać między meczami? Za trzy miliony? Przecież to powinno być tak, że przychodzi Celtic i mówimy: "panowie, sześć milionów i ewentualnie siadamy do finalizacji transakcji po czwartej rundzie kwalifikacyjnej. Jeśli chcecie zapłacić trzy, szukajcie gdzie indziej". Tak funkcjonuje właśnie Slavia. Tutaj nie przyjedzie żaden klub, żaden skaut czy dyrektor sportowy, by zaproponować trzy miliony. Zostałby wyśmiany...

- No nie możesz dzisiaj reprezentanta Chorwacji, który dopiero za dwa lata wejdzie w swój najlepszy wiek [Juranović kilka dni temu skończył 26 lat] sprzedać za trzy miliony euro. To znaczy: możesz, ale to są dwa wyjścia - albo nie pasuje do koncepcji trenera, albo po prostu jest pusto - mówi Borek.

Legia zdemolowana przed kluczowym meczem sezonu. Ból głowy MichniewiczaLegia zdemolowana przed kluczowym meczem sezonu. Ból głowy Michniewicza

Legia nie po raz pierwszy pozbywa się kluczowego piłkarza między ważnymi meczami

Wychodzi na to, że w Legii jest pusto. Zresztą to nie jest żadną tajemnicą, że klub z Łazienkowskiej po ostatnich pięciu latach bez gry w fazie grupowej europejskich pucharów potrzebuje pieniędzy. To też nie pierwszy raz, kiedy Legia pozbywa się kluczowego piłkarza między ważnymi meczami. Podobnie było zimą 2015 roku, kiedy między dwumeczem z Ajaxem Amsterdam z Łazienkowską żegnał się Miroslav Radovć. Wtedy Serb, który odchodził do drugiej ligi chińskiej, nie zagrał w rewanżu. Cały mecz w Amsterdamie przesiedział na ławce, a Legia przegrała 0:1 i odpadła w 1/16 Ligi Europy (w pierwszym meczu był bezbramkowy remis).

Henning Berg, ówczesny trener Legii, był wtedy wściekły, bo transfer Radovicia był załatwiany za jego plecami. Teraz Czesław Michniewicz wściekły nie był. Ale też dlatego, że Juranović zagrał w pierwszym meczu. I to zagrał nieźle: strzelił pięknego gola ze Slavią (2:2) i sprawił, że sprawa awansu do fazy grupowej Ligi Europy wciąż pozostaje otwarta.

Rewanż przy Łazienkowskiej w czwartek o 21. Wszystko wskazuje jednak, że w nim mistrz Polski będzie musiał sobie radzić już bez Juranovicia. Że gol Chorwata w Pradze był jego ostatnim dla Legii. - Z tego, co wiem, dokumenty nie zostały jeszcze podpisane. Ale tutaj raczej już nie wydarzy się nic nieprzewidzianego - mówił Michniewicz po meczu o Juranoviciu, który w piątek ma wylecieć do Szkocji, gdzie podpisze czteroletni kontrakt z Celtikiem. Legia na jego transferze ma zarobić wspomniane trzy miliony euro.

Więcej o: