Pierwszy gol dla Legii był piękny, ale drugi go przebił! Co za trafienia [WIDEO]

Legia Warszawa zremisowała na wyjeździe 2:2 ze Slavią Praga w spotkaniu IV rundy eliminacji do Ligi Europy. Trafienia dla mistrzów Polski zaliczyli Mahir Emreli i Josip Juranović. Oba były zdecydowanie nieprzeciętnej urody.

Po odpadnięciu z eliminacji do Ligi Mistrzów Legia dostała jeszcze szansę na awans do Ligi Europy. Mistrzowie Polski trafili do IV rundy eliminacji do tych rozgrywek, w której ich przeciwnikiem jest Slavia Praga. W pierwszym spotkaniu dwumeczu rozegranym na wyjeździe drużyna Czesława Michniewicza zremisowała 2:2. 

Zobacz wideo "Niewielu polskich trenerów aż tak gruntownie analizuje swoich rywali, jak Michniewicz"

Świetny mecz Legii i przepiękne bramki. Jedna lepsza od drugiej

Do czwartkowego meczu Legia podchodziła poważnie osłabiona. Niedługo przed spotkaniem okazało się, że zabraknie w nim Bartosza Slisza i Tomasa Pekharta, którzy byli przewidywani do pierwszego składu. Ten drugi wypadł dopiero na rozgrzewce przedmeczowej i został zastąpiony przez Mahira Emrelego. 

Legia WarszawaMiał nie grać, a dał Legii prowadzenie. A później ta pożegnalna bramka. Marzenie!

To właśnie ten zawodnik dał Legii niespodziewane prowadzenie w 20. minucie spotkania. Azerski napastnik otrzymał wyśmienite podanie za plecy obrońców Slavii od Maika Nawrockiego i przelobował Ondreja Kolara. Piłka wpadła do bramki a Emreli pobiegł prosto do ławki rezerwowych, aby wesprzeć kontuzjowanego Pekharta, którego zastąpił w ostatniej chwili. Niecały kwadrans później gospodarze wyrównali po bramce Alexandra Baha.

Bramka Emreleego była przepiękna i nikt nie spodziewał się, że coś może ją przebić jeszcze w tym spotkaniu. W 37. minucie jednak po raz kolejny świetną piłkę na wolne pole posłał Nawrocki. Przejął ją Josip Juranović, który przebiegł z nią całkiem długi dystans, aż oddał piękny strzał zza pola karnego prosto w okienko. 

DLOCZSensacja! Raków wygrywa z faworytem i jest bliżej awansu do fazy grupowej!

Niestety Slavia wyrównała jeszcze przed przerwą dzięki bramce kapitana Lukasa Masopusta. W drugiej połowie wynik się nie zmienił i spotkanie zakończyło się remisem 2:2. Rewanż już za tydzień na stadionie przy Łazienkowskiej 3 w Warszawie. 

Więcej o: