Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Raków Częstochowa zadebiutował w pucharach. Mecz do zapomnienia

Raków Częstochowa bezbramkowo zremisował z Suduvą Mariampol w pierwszym meczu 2. rundy eliminacji Ligi Konferencji Europy po bardzo nudnym spotkaniu. Dla wicemistrzów Polski był to debiut w europejskich pucharach.

Tuż po losowaniu 2. rundy eliminacji Ligi Konferencji Europy wydawało się, że z trójki zespołów z ekstraklasy występujących na tym etapie rozgrywek, to Raków Częstochowa trafił na teoretycznie najłatwiejszego rywala. Rzeczywistość okazała się jednak nieco inna, przed czym już na przedmeczowej konferencji prasowej przestrzegał trener, Marek Papszun.

Zobacz wideo Cieszynka grozy Kapustki i gol w Lopesa w 91. minucie. Słabą Legię czeka trudny rewanż

- W europejskich pucharach każdy rywal jest wymagający. Każdy ma swoje ambicje. Suduva przełożyła nawet mecz ligowy z Żalgirisem, żeby dobrze przygotować się na spotkania z nami. Poza tym rywale w pucharach grają co roku, osiągając nawet małe sukcesy - mówił szkoleniowiec Rakowa. 

Marketa Slukova-Nausch i Barbora HermannovaKatastrofa Czech przed igrzyskami. Premier grzmi i wini niezaszczepionego

Mecz w Mariampolu rzeczywiście nie był dla Rakowa spacerkiem. Wynikało to jednak bardziej ze słabszej gry częstochowian niż zaskakująco dobrej postawy Suduvy. Po drużynie Papszuna widać było tremę debiutanta w europejskich pucharach, przez co zespół nie pokazał jakości, jaką prezentował w poprzednich sezonach ekstraklasy czy sobotnim Superpucharze Polski. 

Remis Rakowa w europejskim debiucie

Chociaż Raków dominował przez niemal całe spotkanie, to jego dobre akcje ofensywne mogliśmy policzyć na palcach jednej ręki. W 11. minucie na strzał z dystansu z rzutu wolnego zdecydował się Ivi Lopez, a bramkarz Suduvy z wielkim trudem zbił piłkę za poprzeczkę. Niedługo później w dobrej sytuacji znalazł się Marcin Cebula, ale kolejny raz dobrze spisał się bramkarz gospodarzy.

Były to jedyne groźne sytuacje w pierwszej połowie i, jak się później okazało, także w całym spotkaniu. Mimo że Raków momentami dominował rywala, nie pozwalając mu na wyjście z własnej połowy, to okazji bramkowych brakowało. Częstochowianom brakowało przede wszystkim jakości w środku pola, co z pewnością było spowodowane kontuzją Bena Ledermana.

Serie A podjęło decyzję ws. gry Christiana EriksenaSerie A podjęło decyzję ws. gry Christiana Eriksena

21-letni Amerykanin na początku meczu zderzył się z rywalem, a upadając, źle postawił nogę na nierównej murawie. Lederman upadł na boisko i od razu widać było, że doznał poważnej kontuzji. Chwilę później Amerykanin opuścił boisko na noszach, skrywając twarz w dłoniach. Jego miejsce zajął Marko Poletanović.

Debiut Rakowa w europejskich pucharach na pewno nie wypadł zgodnie z jego marzeniami, a samo spotkanie bardzo mocno rozczarowało swoim poziomem, jako że nie działo się w nim zbyt wiele i można bardzo szybko o nim zapomnieć. Jednocześnie spotkanie w Mariampolu potwierdziło, że wicemistrzowie Polski są zdecydowanym faworytem tej rywalizacji. Rewanż 29 lipca na stadionie w Bielsku-Białej. Jeśli Raków wyeliminuje Suduvę, to w kolejnej rundzie eliminacji zagra z Rubinem Kazań.

Więcej o: