Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

"Widzimy się w Polsce". Największy sukces w dziejach klubu. "Przeszliście do historii"

Villarreal po raz pierwszy w historii klubu zagra o trofeum. Piłkarze z Estadio de la Ceramica zagrają w finale Ligi Europy, do którego zakwalifikowali się po ograniu Arsenalu (2:1, 0:0). "Futbol był wam to winny" - podsumowuje dziennik "MARCA".

Villarreal to rewelacja tegorocznej Ligi Europy. Ale czy mogło być inaczej, skoro prowadzi go najbardziej utytułowany trener w historii tych rozgrywek? Unai Emery pokazał, że w "swojej" Lidze Europy czuje się jak ryba w wodzie (to będzie jego piąty finał, jest rekordzistą). Drużyna z malutkiego miasta (50 tys. ludzi) zakwalifikowała się do pierwszego w historii finału, eliminując Arsenal, który piętnaście lat temu wyeliminował ją z półfinału Ligi Mistrzów

Zobacz wideo "Lecha czeka latem totalna demolka. Skorża? Trudno doszukać się pozytywów"

Villarreal w finale Ligi Europy. To zwieńczenie wieloletniej pracy

"Zatrudniając Emery'ego prezes Fernando Roig wiedział, co robi. Bo trener też wiedział, co robi. Tak przygotował piłkarzy, że ci złapali byka za rogi i awansowali do finału, mając problemy tylko w ostatnim kwadransie" – czytamy w dzienniku "MARCA”, który przypomina, że dla Roiga awans do finału jest spełnieniem marzenia, którego realizację rozpoczął 14 maja 1997 roku – wówczas kupił klub.

"Przeszliście do historii" – pisze "AS". "Droga nie była łatwa, ale ostatecznie doszliśmy do finału. 26 maja 2021 roku, gdy odbędzie się finał, będzie niezapomnianym dniem dla kibiców drużyny, która ma 98 lat historii i która przechodziła przez wszystkie kategorie hiszpańskiego futbolu, by zostać wynagrodzoną za znakomitą pracę u podstaw" – komplementują dziennikarze gazety, na stronie internetowej, której ważniejsze od Villarrealu są np. informacje o tym, że David Villa podjął nową pracę w Indiach czy że David De Gea powstrzymał Romę przed awansem do finału Ligi Europy.

Villarreal zagra o pierwsze trofeum w swojej historiii

"Po piętnastu latach Villarreal poczuł smak rewanżu" – pisze "El Mundo", przypominając starcie z 2006 roku, gdy Joan Roman Riquelme zmarnował kluczowy rzut karny, który mógł odwrócić losy rywalizacji. "Villarreal potrzebował pięciu finałów, ale wreszcie się przełamał i w Gdańsku powalczy o pierwsze trofeum w swojej historii". Po zakończeniu starcia w Londynie piłkarze Villarrealu wynieśli transparent z napisem: "Nos vemos en Polonia" ("Widzimy się w Polsce").

Hiszpańskie media zwracają uwagę, że finał w Polsce odbędzie się przy obecności 25 proc. kibiców i zaznaczają, że dla Villarrealu triumf w Lidze Europy może oznaczać kwalifikację do Champions League. Niewykluczony jest scenariusz, w którym Hiszpanie mają osiem drużyn w pucharach, ale by się to zdarzyło, Villarreal musiałby wypaść z czołowej siódemki LaLiga i pokonać Manchester United. A łatwe nie będzie ani jedno, ani drugie.