Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Manchester Utd zmiótł Romę z murawy! Arsenal uratował szanse na finał

Półfinały Ligi Europy dostarczyły mnóstwa emocji. Na Old Trafford Manchester United niemal powtórzył wyczyn z 2007 roku i zdeklasował Romę 6:2. Natomiast w drugim meczu Villarreal wygrał 2:1 z Arsenalem. W tym spotkaniu były też dwie czerwone kartki i kontrowersyjna decyzja sędziego, która może zaważyć o losach półfinału.

Manchester United i AS Roma już sześciokrotnie spotykały się w Lidze Mistrzów. Na dodatek odbyło się to na przestrzeni zaledwie 12 miesięcy. Najsłynniejszy mecz odbył się w 2007 roku, kiedy na Old Trafford włoski zespół został upokorzony i przegrał 1:7. W tamtym meczu grał aktualny szkoleniowiec Manchesteru, Ole Gunnar Solskjaer. Na poziomie Ligi Europy obie drużyny spotkały się pierwszy raz.

Zobacz wideo "Lech zapewnił nam solidną rozrywkę. Nikt nie oczekiwał fajerwerków"

Pokaz siły Manchesteru United

Manchester United walczył o drugie w historii trofeum Ligi Europy. Dla Romy zwycięstwo w Lidze Europy to była też ostatnia szansa na awans do przyszłorocznej Ligi Mistrzów. Rzymianie bronili honoru włoskiego futbolu, to w europejskich pucharach tylko oni reprezentowali Serie A.

Ostatnia akcja, która dała Polakom zwycięstwo ze SłoweniąTa akcja dała Polakom zwycięstwo! Niesamowite ostatnie pięć sekund [WIDEO]

Ten mecz od początku nie układał się Romie, ale nic nie zapowiadało koszmaru. Wręcz przeciwnie, przez pewien czas wydawało się, że włoski zespół ma szansę napisać piękną historię. Już w trzeciej minucie kontuzji doznał Veretout. Musiał zostać zmieniony. W dziewiątej minucie Bruno Fernandes wyprowadził gospodarzy na prowadzenie.

Roma szybko się jednak podniosła i po kwadransie gry było już 1:1. Ręką we własnym polu karnym zagrał Pogba. Wtedy byliśmy świadkami niecodziennej już sytuacji w dobie systemu VAR. Arbiter podjął bowiem decyzję o karnym po konsultacji z sędzią liniowym. Ta była słuszna i chwilę potem Pellegrini umieścił piłkę w siatce.

W 28. minucie pech znowu dopadł gości. Bramkarz Pau Lopez w ładnym stylu obronił strzał z dystansu Paula Pogby, ale upadając doznał kontuzji barku. Musiał zostać zmieniony przez Mirante. To jednak znowu nie podłamało Romy, która już w 34. minucie wyszła już na prowadzenie. Piękną akcję wykończył Edin Dżeko po podaniu Pellegriniego. A cztery minuty później na włoski zespół spadł kolejny cios – z boiska z powodu kontuzji musiał zejść Spinazzola. Jeszcze w doliczonym czasie gry Ibanez popełnił koszmarny błąd wykładając piłkę Cavaniemu. Urugwajczyk stanął oko w oko z wprowadzonym niedawno MIrante ale golkiper zatrzymał napastnika Manchesteru

Koszmar Romy. Przypomniał się 2007 rok

Ten drugiej sytuacji już nie zmarnował. Od początku drugiej połowy Manchester rzucił się na rywali i szybko wyrównał. Już w 48. minucie był remis. Cavani pięknym strzałem w okienko wykończył akcje Manchesteru. W 64. minucie zdobył drugą bramkę dobijając strzał kolegi. To był moment, w którym Roma całkowicie się posypała w defensywie.

W 71. minucie po faulu Smallinga na Cavanim w polu karnym gola z rzutu karnego zdobył Bruno Fernandes. Cztery minuty później ten zawodnik asystował, a bramkę głową zdobył Pogba. W 85. minucie gości ostatecznie dobił Mason Greenwood po podaniu Cavaniego. Manchester wygrał 6:2, a Old Trafford zdecydowanie będzie dla Romy miejscem przeklętym.

Szczwany plan na pozyskanie Haalanda. Chcą sprzedać 12 piłkarzySzczwany plan na pozyskanie Haalanda. Chcą sprzedać 12 piłkarzy

Villarreal bliżej finału

Mecz Villarrealu z Arsenalem był starciem drużyn, które również nie mają już szans na awans do Ligi Mistrzów poprzez ligę. W gorszej sytuacji był Arsenal, który nie mógł liczyć też na awans chociażby do Ligi Europy. Villarreal zadbał o to, aby wybić angielskiej ekipie z głowy marzenia o korzystnym wyniku.

Osłabieni  brakiem Aubameynga i Lacazete'a piłkarze Arsenalu nie mogli znaleźć sposobu na gospodarzy, którzy już pierwszej połowie wypracowali sobie przewagę dwóch goli. W piątej minucie bramkę po ładnym strzale po długim słupku zdobył Trigueros, a prowadzenie podwyższył Raul Albiol po rzucie rożnym. Serca kibiców Villarrealu mogły zadrżeć tylko w 35. minucie. Sędzia podyktował rzut karny dla Arsenalu za faul na Pepe. Jednak piłkarz Arsenalu wcześniej przyjął piłkę ręką. Po krótkiej weryfikacji VAR decyzja została zmieniona. Po pierwszej połowie było 2:0 dla Villarrealu.

Kontrowersyjna decyzja sędziego. Może uratować Arsenal

W drugiej połowie fani hiszpańskiego zespołu mogli już pomyśleć, że ich ekipie nic złego się nie stanie. W 57. minucie Dani Ceballos zobaczył drugą żółtą kartkę za "stempel" na stopie rywala. Villarreal miał więc i dobry wynik i grał w przewadze. Ale nie utrzymał dwubramkowego prowadzenia, a stało się to w kontrowersyjnych okolicznościach.

Grający w osłabieniu Arsenal otrzymał rzut karny w 73. minucie za faul na Sace. Decyzja była bardzo kontrowersyjna, bo kontakt był minimalny, a zawodnik ewidentnie szukał karnego. VAR jednak nie zainterweniował i "jedenastkę" wykorzystał Pepe, zdobywając jakże ważną bramkę na wyjeździe.

Na dodatek, w 80. minucie czerwoną kartkę zobaczył Capoue z Villarrealu. Chociaż "zobaczył" może wprowadzać w błąd, bo piłkarz przy faulu sam ucierpiał i został zniesiony na noszach. Obie drużyny nie zdołały jednak przechylić szali zwycięstwa na swoją stronę. Villarreal wygrał 2:1, ale awans do finału jest sprawą otwartą dzięki zdobytej przez Arsenal bramce na wyjeździe.

Polacy wygrali ze Słowenią w meczu eliminacji ME piłkarzy ręcznych w OpoluTak wygląda sytuacja w polskiej grupie eliminacji ME. Kluczowy mecz z Holandią

Rewanże odbędą się 6 maja w Rzymie i Londynie. Finał odbędzie 26 maja w Gdańsku.