Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Bez atutów, bez perspektywy rozwoju. Lech Poznań powinien go sprzedać [OCENY ZA LIGĘ EUROPY]

Dominik Wardzichowski
Lech Poznań zakończył przygodę z Ligą Europy w sezonie 2020/2021. Dariusz Żuraw sprawdził w niej wielu piłkarzy. Nie wszyscy zdali egzamin. Sprawdźcie, jak oceniliśmy piłkarzy Lecha za całą fazę grupową (skala ocen: 1-6).
Zobacz wideo Ile Lech Poznań może wydać na transfery? Karol Klimczak odpowiada

W ostatnim meczu Lech przegrał z Rangers 0:2 (0:1) i z trzema punktami na koncie zajął ostatnie, czwarte miejsce w grupie D Ligi Europy. Poznaniacy wygrali jeden mecz, a pięć przegrali.

Bramkarze

  • Filip Bednarek: 4-. Jeden z lepszych piłkarzy Lecha w fazie grupowej. Gdyby nie jego interwencje, wicemistrz Polski kończyłby przygodę z Ligą Europy z większą liczbą straconych goli. Imponował refleksem i spokojem w wyprowadzaniu piłki. Zarzucić można mu właściwie tylko błędy przy golach Rangersów w Poznaniu.

Obrońcy

  • Lubomir Satka: 3-. Miał być szefem obrony, a zdarzały mu się proste błędy. Obrona była zdecydowanie najsłabszą formacją Lecha w fazie grupowej, a Satka w pojedynkę nie był w stanie zabezpieczyć bramki Filipa Bednarka. Razem z Rogne dawał jednak pod nią najwięcej spokoju.

  • Thomas Rogne: 3-. Razem z Satką tworzył najlepszą parę środkowych obrońców Lecha w fazie grupowej Ligi Europy. Co nie zmienia faktu, że zdarzały mu się proste błędy. Tak jak całej obronie wicemistrza Polski. Zagrał w trzech meczach.

  • Djordje Crnomarković: 1. Osłabił zespół w wyjazdowym meczu ze Standardem Liege, gdzie wyleciał z boiska za dwie żółte kartki. Nerwowy, często zagubiony i bezlitośnie ogrywany. A zagrał w aż trzech meczach fazy grupowej w wyjściowym składzie.

  • Tomasz Dejewski: 1. Tykająca bomba. Gdyby jeszcze pół roku temu ktoś powiedział mu, że zagra w dwóch meczach z Benfiką, nie uwierzyłby. Liga Europy go przerosła, ale to doświadczenie może tylko zaprocentować.

  • Wasyl Kraweć: 2. Zmiennik Tymoteusza Puchacza na lewej stronie defensywy, zagrał w wyjściowym składzie w Glasgow, kiedy Puchacz był ustawiony na skrzydle. To był dyskretny występ. Stać go na więcej.

  • Tymoteusz Puchacz: 3. Robił dobre wrażenie, ale popełniał też kluczowe błędy. Lech tracił dużo goli po dośrodkowaniach z bocznych sektorów boiska, a jednym z zadań Puchacza było ich zabezpieczanie. Lepiej wypadł w ofensywie, gdzie ma wielkie atuty.

  • Bogdan Butko: 2. Był alternatywą na prawej stronie dla Alana Czerwińskiego, ale nawet nie zbliżył się do jego poziomu. Razem ze Skórasiem popełnił wielki błąd przy rzucie rożnym w wyjazdowym meczu z Benfiką, po którym gospodarze strzelili pierwszego gola.

  • Alan Czerwiński: 3+. Nie zawiódł. Gdy grał, napędzał ataki Lecha. Wystrzegał się też większych błędów w defensywie. Bez dwóch zdań zdał egzamin na poziomie fazy grupowej Ligi Europy i sprawił, że oddanie Roberta Gumnego nie osłabiła Lecha.

Przemowa w szatni Lecha PoznańUjawniono słowa piłkarza Lecha. "Mieli pełne gacie. Robili pod siebie ze strachu, grając z polskim zespołem"

Pomocnicy

  • Karlo Muhar: 1. Nie można powiedzieć, że zawiódł, bo oczekiwania wobec niego były niemal zerowe. Był głównie zmiennikiem, ale zagrał w dwóch ostatnich meczach w wyjściowym składzie. W obu był jednym z najsłabszych zawodników. Bez atutów, bez perspektywy rozwoju. Jeżeli Lech chce zrobić kolejny krok, to powinien sprzedać Muhara.

  • Jakub Moder: 3+. Zaczął świetnie, miał swój gwiezdny czas, kiedy wychodziło mu niemal wszystko. Nie tylko w Lechu, ale też w reprezentacji Polski. Grał dużo i często, co jednak odbiło się na jego formie w końcówce. Gasł z meczu na mecz, więc w dwóch ostatnich spotkaniach Ligi Europy usiadł na ławce rezerwowych. Dariusz Żuraw dał mu odpocząć.

  • Pedro Tiba: 4. Najważniejszy piłkarz Lecha Poznań. Mózg środka pola. Potrafił świetnie regulować tempo rozgrywania akcji, miał jedną asystę. Ale - podobnie jak jego koledzy - nie ustrzegł się błędów i prostych strat, które kończyły się zamieszaniem pod bramką Filipa Bednarka.

  • Filip Marchwiński: 3-. Diament w składzie Lecha Poznań, ale do oszlifowania. I to solidnego. Faza grupowa Ligi Europy obnażyła jego braki. Ma przebłyski, ale nie potrafi jeszcze zagrać całego meczu na wysokim poziomie.

  • Dani Ramirez: 3. Technicznie bez zarzutu. Nawet na poziomie fazy grupowej Ligi Europy potrafił zaimponować przyjęciem i prowadzeniem piłki. W pięciu meczach nie miał jednak ani jednej asysty, nie strzelił też żadnego gola. Od ofensywnego pomocnika trzeba oczekiwać więcej.

  • Jakub Kamiński: 3-. Szybki, przebojowy, z wielkim potencjałem, ale wciąż z dużymi brakami. Pokazała to Liga Europy. Jego fatalny błąd przyczynił się do porażki w ostatnim meczu z Rangersami. Grę w fazie grupowej zakończył z jedną asystą.

  • Jan Sykora: 2-. Nie spełnił pokładanych w nim nadziei. A najlepszym podsumowanie jego gry jest fakt, że kibice coraz częściej porównują go do Nicklasa Barkrotha, który kompletnie nie sprawdził się w Lechu Poznań. Sykora może to jeszcze zmienić. W fazie grupowej bez gola i bez asysty. Oczekiwania były większe.

  • Michał Skóraś: 3+. Dariusz Żuraw stawiał na niego w wyjściowym składzie w każdym meczu fazy grupowej. Nie zawiódł, strzelił gola w domowym meczu ze Standardem Liege. Nie był bezbłędny, ale można zaryzykować tezę, że jest jednym z wygranych obecności Lecha w Europie.

  • Mohammad Awwad: 2. Nie odegrał większej roli. Był rezerwowym, a w wyjściowym składzie zagrał tylko w Lizbonie, gdzie Dariusz Żuraw oszczędzał kluczowych piłkarzy na mecz z Podbeskidziem Bielsko-Biała w ekstraklasie.

Jesper KarlstromNowy transfer Lecha! To będzie następca Modera, który może odejść już zimą

Napastnicy

  • Mikael Ishak: 5. Największy wygrany w Lechu Poznań! W fazie grupowej strzelił aż pięć goli, a jego styl gry miał przełożenie na cały zespół. Waleczny, szybki, skuteczny. Ma wszystko, czego potrzebuje napastnik. W Lidze Europy zaprezentował się tak dobrze, że zatrzymanie go w Poznaniu na dłużej może być piekielnie trudne.

  • Nika Kaczarawa: 2. Zmiennik Ishaka, ale dostał też swoją szansę w wyjściowym składzie w wyjazdowym meczu z Benfiką. Zakończył go już w pierwszej połowie z powodu poważnej kontuzji. Wcześniej dał skandaliczną zmianę w przegrany 1:2 meczu ze Standardem Liege.