Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Najpiękniejsze pożegnanie Maradony. Niebywałe nagrania. Fani w alternatywnym świecie

Jakub Balcerski
Diego Maradona dostał od Neapolu najpiękniejsze pożegnanie, na jakie mógłby liczyć. Dzień po śmierci Argentyńczyka oddano mu hołd przed, podczas i po meczu Napoli z Rijeką. Zawodnicy uczestniczyli w przejmującej minucie ciszy i wygrali spotkanie Ligi Europy 2:0, choć prawdziwy mecz odbywał się przed stadionem. Tam cześć legendzie oddali kibice.

- W całym Neapolu, odkąd pojawiła się informacja o śmierci Diego, zapadła niezwykła cisza. Miasto było głośniejsze nawet podczas lockdownu w marcu, gdy wszyscy siedzieli w domach - relacjonował dla Sport.pl dziennikarz Teleclub Italia, Alberto Caccia. - W środę fani wyszli na ulice, gromadząc się głównie w trzech punktach: przy stadionie San Paolo, w dzielnicy Quartieri Spagnoli, gdzie znajduje się najsłynniejszy mural Maradony, a także w dzielnicy Soccavo, w bezpośrednim sąsiedztwie starego centrum treningowego Napoli. Na ulicach nie było tylko ludzi, którzy pamiętają Diego z gry, ale przede wszystkim nastolatkowie. Ci, którzy kojarzą go głównie z legend i opowiadań stanowili większość osób zgromadzonych przed stadionem w środę - wskazał.

Zobacz wideo Jan Tomaszewski wspomina Diego Maradonę: "Geniusz i fenomen. Myślał, że poza boiskiem też jest boski"

W Neapolu lament po śmierci legendy miasta i klubu. Będzie Stadio Maradona?

Było pewne, że lament Neapolu nad śmiercią Maradony nie potrwa tylko jednego dnia. Zwłaszcza że w czwartek Napoli grało u siebie z Rijeką w Lidze Europy. Wszyscy spodziewali się wielu kibiców przed Stadio San Paolo, a w zasadzie stadionem imienia Diego Armando Maradony, bo władze miasta podjęły decyzję, że jego nazwa zostanie zmieniona. - Burmistrz zapowiedział, że tak się stanie. Liczę, że nazwie obiekt Stadio Maradona. Dla takich jak ja, którzy widzieli Maradonę grającego na jego murawie, to naturalne, że powinien się tak nazywać. To zawsze był jego stadion, a teraz po śmierci Diego stał się jego patronem jakby jeszcze bardziej - mówił Alberto Caccia.

Diego Maradona nie żyjeNeapol zalany łzami po śmierci Maradony. Kibice wyszli na ulice [WIDEO]

Tak kibice Napoli żegnali Maradonę

W czwartek wieczorem setki fanów Napoli zebrały się przed stadionem już na kilka godzin przed pojawieniem się na nim drużyn gospodarzy i Rijeki. Przed meczem Ligi Europy kibice zdecydowali się na odpalenie rac dookoła stadionu. Obiekt otoczyła czerwona smuga i dym unoszący się wysoko ponad miasto. To było jak symboliczny moment przejęcia nowej nazwy przez stadion, na którym Maradona osiągał jedne z największych sukcesów w karierze.

Przejmująca minuta ciszy przed meczem Napoli - Rijeka

Tymczasem wewnątrz obiektu powoli trenowały już obie drużyny. W towarzystwie kilku flag i transparentów z wizerunkiem Diego, a także jego zdjęcia stale wyświetlanego na telebimie. Puszczono także utwór bardzo kojarzący się z karierą Maradony - "Live is Life" Opusu. Jego dźwięki odbijały się od pustych trybun, tworząc niesamowity klimat. Nawet będąc na stadionie, dało się usłyszeć fanów, którzy słysząc melodię, zaczęli ją intonować przed bramami San Paolo.

Kilka minut przed 21:00 zawodnicy Napoli i Rijeki weszli na murawę. Chorwaci z czarnymi opaskami, a Włosi w koszulkach z numerem "10" i nazwiskiem Maradony zamiast własnego na tyle. UEFA pozwoliła im w nich zagrać, swoją założył nawet trener Gennaro Gattuso, chociaż chyba nie było na niego rozmiaru. Uciskała go na tyle, że musiał ją zdjąć. Miał ją jednak podczas przejmującej minuty ciszy, gdy zawodnicy obu drużyn stanęli na środku boiska, by uczcić pamięć o Maradonie.

Diego Maradona nie żyjeOtworzyli trumnę z ciałem Maradony i robili sobie selfie. "Osobiście znajdę tego łajdaka"

Fani Napoli w alternatywnym świecie, gdzie Diego wciąż żyje

Napoli wygrało 2:0 po bramkach Matteo Politano z 41. i Hirvinga Lozano z 75. minuty. Przy pierwszej asystował Piotr Zieliński. Zawodnicy Gattuso spełnili swój obowiązek, wygrali dla Diego. Po zakończeniu spotkania powoli pustoszał także teren wokół stadionu. A nagrania z tego momentu są wprost niebywałe. Na jednym z nich, opublikowanym przez korespondenta BBC Sport na meczu, Guillema Balague, widać dziesiątki koszulek, flag, szalików i zdjęć powieszonych na bramie prowadzącej na San Paolo. Pod nią do późnych godzin nocnych kolejni fani zapalali jeszcze znicze.

Prawdziwy czwartkowy mecz Napoli rozegrało właśnie tam, poza stadionem. Wystarczy wskazać, że chwilę po zakończeniu tego właściwego, jeden z najważniejszych zawodników drużyny, Lorenzo Insigne wyszedł do fanów i odpalił razem z nimi racę. Neapol w ciągu dwóch ostatnich dni przygotował Maradonie piękne, wzruszające pożegnanie. Inne od tego w Buenos Aires, gdzie Argentyńczycy płakali nad trumną piłkarskiej legendy. We Włoszech kibice zachowywali się tak, jakby przenieśli się do lat 80. Pod stadionem San Paolo trwała feta, a na ulicach ludzie czekali na Maradonę, który wyjdzie do nich na jeden z balkonów i zacznie tańczyć do przyśpiewek. To, niestety, bezpowrotnie już zniknęło, choć Neapol jeszcze wiele miesięcy będzie funkcjonował w alternatywnym świecie, gdzie Maradona wcale nie odszedł.

Gascoigne wspomina Maradonę. Ujawnił szczegóły spotkań sprzed lat. Gascoigne wspomina Maradonę. Ujawnił szczegóły spotkań sprzed lat. "Jestem trochę wstawiony"