Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Szkoci nie mają wątpliwości przed meczem Rangers - Lech. "Wyrównali klubowy rekord"

W czwartek Lech Poznań zagra drugi mecz w fazie grupowej Ligi Europy. Rywalem zespołu Dariusza Żurawia będą Rangers F.C., czyli zespół, który przed rokiem pokonał Legię Warszawa w play-offach kwalifikacji do tych rozgrywek. - Chociaż skład zespołu Stevena Gerrarda praktycznie się nie zmienił, to dzisiaj jest to drużyna dużo silniejsza niż rok temu - mówi David Friel, dziennikarz "The Scottish Sun". Początek spotkania o 21:00, relacja na żywo na Sport.pl.

Rangers F.C., czyli czwartkowy rywal Lecha Poznań w drugiej kolejce Ligi Europy, krok po kroku odbudowuje się po bankructwie i degradacji na czwarty poziom rozgrywkowy w kraju. W poprzednim sezonie, drugi rok z rzędu, zespół Stevena Gerrarda wywalczył wicemistrzostwo Szkocji oraz awansował do fazy grupowej Ligi Europy.

Zobacz wideo "Lech Poznań zapłacił za swoją filozofię, ale to jest słuszna filozofia"

W przeciwieństwie do sezoniu 2018/19, w minionych rozgrywkach Rangersom udało się awansować do fazy pucharowej. W grupie z FC Porto, Young Boys Berno oraz Feyenoordem Rotterdam drużyna Gerrarda wywalczyła dziewięć punktów i z drugiego miejsca, za plecami Portugalczyków, awansowała dalej.

W 1/16 finału Rangersi wyeliminowali Bragę, wygrywając w obu meczach 3:2 i 1:0. Wicemistrzowie Szkocji pogromcę znaleźli dopiero w kolejnej rundzie, kiedy przegrali oba spotkania z Bayerem Leverkusen 1:3 i 0:1.

Lech Poznań poważnie osłabiony przed meczem Ligi Europy. Czterech piłkarzy wypadłoLech Poznań poważnie osłabiony przed meczem Ligi Europy. Czterech piłkarzy wypadło

Mocniejsi niż rok temu

Najlepszy od 12 lat sezon w europejskich pucharach Rangersi zaczęli od eliminacji do Ligi Europy. W rundzie decydującej o awansie do fazy grupowej zespół Gerrarda grał z Legią Warszawa. Po bezbramkowym remisie przy Łazienkowskiej Szkoci wygrali u siebie 1:0 dzięki bramce Alfredo Morelosa w doliczonym czasie gry. Teraz w fazie grupowej zagrają z Lechem Poznań.

- Chociaż od dwumeczu z Legią minął ponad rok, to Rangersi praktycznie się nie zmienili. O sile zespołu wciąż stanowią ci sami piłkarze, a Gerrard nadal preferuje intensywny futbol, który polega głównie na ofensywie i wysokim odbiorze piłki w obronie. Drużyna najczęściej ustawiana jest w formacji 4-3-3 i jedynym zawodnikiem, którego możemy spodziewać się w składzie, a który nie grał przeciwko Legii, jest Ianis Hagi, który trafił na Ibrox Stadium zimą - mówi nam David Friel, dziennikarz "The Scottish Sun".

I dodaje: Stabilność w składzie jest wielką siłą Rangersów. Wszyscy zawodnicy doskonale znają założenia i wymagania Gerrarda, świetnie rozumieją się na boisku, przez co potrafią być niezwykle konsekwentni. To oczywiście zespół dużo lepszy niż ten, który rok temu grał z Legią. Przez ten czas bardzo poprawili grę w obronie, która pozostawiała sporo do życzenia. Teraz, w 12 kolejkach w lidze, stracili tylko trzy gole i wyrównali klubowy rekord w liczbie meczów bez straty gola na początku sezonu. Zanim w połowie września zremisowali 2:2 z Hibernian, zanotowali siedem czystych kont.

Trener Lecha Poznań zły na jedną rzecz po Benfice. Ta sytuacja zmieniła cały meczTrener Lecha Poznań zły na jedną rzecz po Benfice. Ta sytuacja zmieniła cały mecz

Odebrać tytuł Celticowi

Jak w Szkocji przyjęto bardzo dobrą grę i awans Rangersów aż do 1/8 finału LE w poprzednim sezonie? - Przed sezonem nikt by w takich wynik nie uwierzył, bo to zawsze wielka sztuka, gdy latem grasz aż cztery rundy kwalifikacyjne. W grupie zespół zaprezentował się jednak bardzo dobrze, a jeszcze lepszą robotę wykonał w dwumeczu z Bragą. Wyjazdowe zwycięstwo 1:0 było jednym z najlepszych występów Rangersów za kadencji Gerrarda. Chociaż Bayer Leverkusen okazał się zdecydowanie za silny, to drużynie należały się duże słowa uznania za to, czego dokonała w Europie w poprzednim sezonie - mówi Friel.

O ile Rangersi grali zaskakująco dobrze w LE, o tyle rozczarowali w lidze. Przed rokiem Friel mówił nam, że zespół Gerrarda ma wszystko, by rzucić wyzwanie Celticowi i wreszcie odebrać mu mistrzostwo Szkocji. Ostatecznie Rangersi zakończyli rozgrywki aż 13 punktów za największym rywalem.

- Do Bożego Narodzenia grali doskonale, ale potem wszystko się rozsypało i nikt nie wie dlaczego. W ostatnim meczu przed zimą przerwą Rangersi pokonali Celtic, jednak później w lidze już nie zbliżyli się do tego poziomu. Zespół Gerrarda grał źle, nieskutecznie i odpadł też z Pucharu Szkocji, co pogorszyło nastroje w klubie. Celtic zaś zaczął wygrywać mecz za meczem, po drodze tylko raz remisując i pewnie obronił mistrzowski tytuł. Nawet gdyby liga nie została przerwana przez pandemię, to Rangersi nie mieliby szans na triumf - opisuje Friel.

Teraz może być jednak inaczej. Zespół Gerrarda prowadzi w tabeli szkockiej ekstraklasy z sześcioma punktami przewagi nad Celtikiem. Chociaż Rangersi rozegrali o jeden mecz więcej, to przewagę i tak daje im zwycięstwo w derbach Glasgow, które odnieśli 17 października, wygrywając na wyjeździe 2:0.

- Na razie wygląda na to, że Rangersi są mocniejsi nie tylko piłkarsko, ale też mentalnie. Trzeba jednak pamiętać, że to dopiero początek sezonu i jeszcze mnóstwo meczów przed nami. Rok temu też wydawało się, że zespół Gerrarda może wreszcie odebrać Celticowi tytuł. Teraz Rangersi muszą pokazać, że są w stanie udźwignąć presję lidera, bo forma Celticu nie będzie przeciętna bez końca - mówi Friel.

Gerrard nie odpuści

Szkoci, w przeciwieństwie do Lecha, skutecznie rozpoczęli grę w tegorocznej edycji LE. Rangersi przed tygodniem wygrali na wyjeździe ze Standardem Liege 2:0. - Chociaż priorytetem dla Gerrarda i jego drużyny będzie odebranie mistrzostwa Szkocji Celticowi, to gra w europejskich pucharach jest dla nich bardzo istotna. Nie tylko z uwagi na prestiż, ale przede wszystkim z powodu pieniędzy. Umowy telewizyjne w Szkocji nie gwarantują wysokich zarobków, dlatego i Rangersi, i Celtic muszą polegać na dochodach z europejskich pucharów - mówi Friel.

- Dlatego nie spodziewałbym się, że Gerrard wystawi słabszy skład na mecz z Lechem. Myślę, że będzie chciał jak najszybciej zapewnić sobie awans z grupy i do wiosny skupić się na lidze. Zresztą w Rangersach nie ma gwiazd, których brak znacząco wpłynąłby na funkcjonowanie drużyny. Największą siłą zespołu jest współpraca i organizacja na boisku - wyjaśnia.

I kończy: Gdzie szukałbym szans dla Lecha? Największe zagrożenie pod bramką Rangersów najczęściej zaczyna się w bocznych sektorach boiska. To po dośrodkowaniach zespół Gerrarda stracił większość bramek w tym sezonie. Najlepiej widać to po wspomnianym meczu z Hibernian.

 

Mecz Rangers F.C. - Lech Poznań w czwartek o godzinie 21:00. Transmisja w TVP 2 oraz Polsat Sport Premium 1, relacja na żywo na Sport.pl.

Masz ciekawy temat związany ze sportem? Wiesz o czymś, co warto nagłośnić? Chcesz zwrócić uwagę na jakiś problem? Napisz do nas: sport.kontakt@agora.pl

Pobierz aplikację Sport.pl LIVE na Androida i na iOS-a

Sport.pl LiveSport.pl Live .