Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Mecz dobry, ale wynik słaby! Lech zaczyna Ligę Europy od porażki

Lech Poznań, po bardzo dobrym meczu, przegrał z Benfiką Lizbona 2:4 w pierwszym meczu fazy grupowej piłkarskiej Ligi Europy. Dwie bramki dla zespołu Dariusza Żurawia zdobył Ishak.

Lech Poznań fazę grupową Ligi Europy rozpoczął od starcia z teoretycznie najtrudniejszym rywalem - Benfiką Lizbona. Portugalczycy znakomicie spisują się od początku sezonu i wydawało się, że zespół Dariusza Żurawia potrzebuje cudu, aby móc nawiązać realną walkę ze swoim rywalem.

Zobacz wideo El Clasico w czasach pandemii. "Mecz będzie trochę przypominał sparing"

I początek ułożył się fatalnie dla Lecha. Już w 8. minucie spotkania sędzia podyktował rzut karny po zagraniu piłki ręką przez Dejewskiego. "Jedenastkę" na gola zamienił Pizzi. Lech natychmiast rzucił się do odrabiania strat, co udało się już w 15. minucie, gdy Czerwiński dobiegł do piłki zagranej na skrzydło i wyłożył ją do Ishaka, który musiał tylko dostawić nogę. Tuż przed przerwą Waldschmidt zagrał na prawe skrzydło do Evertona, który idealnie dośrodkował na głowę Nuneza, a Urugwajczyk strzałem głową pokonał Bednarka.

Lech tuż po przerwie po raz drugi doprowadził do wyrównania. Kamiński oddał strzał, Vlachodimos odbił piłkę, która spadła idealnie na głowę Ishaka. Szwed strzałem głową trafił do pustej bramki. Radość zespołu Dariusza Żurawia nie trwała długo. W 60. minucie Nunez otrzymał piłkę w polu karnym Lecha, minął Crnomarkovicia prostym zwodem i płaskim strzałem wyprowadził swój zespół ponownie na prowadzenie. 

Lech jednak nie zamierzał się poddawać. Zespół Dariusza Żurawia fragmentami przejmował inicjatywę, zamykając rywala na jego połowie. Benfica skutecznie się jednak broniła, a świetnie w bramce spisywał się Vlachodimos, który zatrzymał strzały m.in. Katcharavy czy Tiby. Ostatecznie jednak portugalski zespół utrzymał swoją przewagę. W doliczonym czasie gry wynik ustalił Nunez.

Lech Poznań absolutnie nie ma czego się wstydzić po starciu z Benfiką. Już za tydzień kolejna okazja do zaprezentowania się z dobrej strony w Lidze Europy. 29 października zespół Dariusza Żurawia zmierzy się na wyjeździe z Rangersami, którzy pokonali 2:0 Standard Liege.

Przeczytaj także: