Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Lech Poznań awansował do Ligi Europy po dramatycznej końcówce! Co za mecz!

Lech Poznań wygrał 2:1 z Charleroi w IV rundzie eliminacji Ligi Europy. Tym samym zespół Dariusza Żurawia awansował do fazy grupowej. Swoich rywali pozna w piątek, podczas losowania, które rozpocznie się o godz. 13:00.

Kibice Lecha Poznań czekali na występy klubu w fazie grupowej europejskich pucharów od sezonu 2015/16. Piłkarze Dariusza Żurawia zapewnili sobie awans w czwartkowym meczu el. Ligi Europy przeciwko Royal Charleroi. W ostatnich spotkaniach na arenie międzynarodowej wicemistrz Polski radził sobie rewelacyjnie i swoją doskonałą dyspozycję potwierdzili także w meczu decydującym o awansie do Ligi Europy.

Zobacz wideo Portret rodziny Brzęczków to jest filmowa historia! [SEKCJA PIŁKARSKA #65]

Od początku spotkania obydwa zespoły szukały swoich okazji. Strzały Falla czy Nicholsona nie były w stanie zagrozić jednak bramce Bednarka. Z drugiej strony, piłkarza Dariusza Żurawia także nie tworzyli wystarczającego dobrych sytuacji, aby pokonać bramkarza Charleroi. To zmieniło się w 33. minucie, gdy Daniel Ramirez uderzył sprzed pola karnego, a piłka, odbita od jednego z obrońców, całkowicie zaskoczyła bramkarza belgijskiej drużyny. Charleroi mogło natychmiast odpowiedzieć, jednak Gholizadeh trafił jedynie w słupek.

Swoją okazję wykorzystał jednak Lech. W 41. minucie Puchacz otrzymał piłkę na 30. metrze od bramki Charleroi. Po przyjęciu zdecydował się na strzał, a piłka przy samym słupku wpadła do bramki, strzeżonej przez Penneteau. Do przerwy sytuacja zespołu Dariusza Żurawia wyglądała znakomicie.

Lech fatalnie rozpoczął drugą połowę. Satka sfaulował Falla we własnym polu karnym. Uratował go jednak Bednarek, który zatrzymał uderzenie Rezaela. Chwilę później było jednak 2:1. Rezael zagrał prostopadłą piłkę do Falla, który strzałem pod poprzeczkę dał belgijskiej drużynie bramkę kontaktową.

Dramatyczna końcówka meczu. Lech Poznań grał w "10" i zmarnował znakomitą okazję

Poznaniacy mieli swoje okazje, jednak sytuacja drastycznie zmieniła się w 77. minucie. Satka otrzymał drugą żółtą kartkę za faul na połowie Lecha, przez co zespół Dariusza Żurawia musiał kończyć mecz w "10". Bednarek natychmiast musiał ratować swoją drużynę, gdy kapitanie obronił uderzenie z rzutu wolnego. Piłkarzy Lecha uratowała także poprzeczka. W doliczonym czasie gry świetną okazję miał Kamiński, który znalazł się w sytuacji sam na sam z bramkarzem, minął go i... potknął się, a piłka nie znalazła drogi do pustej bramki.

Ostatecznie, pomimo bardzo trudnych ostatnich minut, Lech awansował do fazy grupowej Ligi Europy. Swoich rywali pozna w piątek, podczas losowania, które rozpocznie się o godz. 13:00. Relacja w Sport.pl.

Przeczytaj także: