Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Duńczycy drwią z meczu FC Kopenhagi z Piastem. "Problemy z polskim klubem"

- "Półtora miesiąca temu FC Kopenhaga grał na równi z Manchesterem United, a teraz miała problemy z polskim klubem" - piszą duńskie media po meczu FC Kopenhagi (3:0) z Piastem Gliwice. Mimo zwycięstwa i wyeliminowania polskiej drużyny, Duńczycy z gry zespołu Staale Solbakkena nie są zadowoleni.

Piastowi jeden gol mógł spaść z nieba, gdy bramkarz Karl-Johan Johnsson, wybijając piłkę ze swojego pola karnego, popełnił prosty błąd i trafił prosto w nogi nadbiegającego Piotra Parzyszka. Piłka odbiła się od niego jak od ściany, Polak nie miał żadnego wpływu na kierunek, w którym poleciała. Pech sprawił, że trafiła w słupek, a nie do pustej bramki. Mogło być 1:1 - po czwartkowym meczu gliwiczan pisał Dawid Szymczak. 1:1 nie było - Kopenhaga najpierw zadała jeden cios autorstwa Kamila Wilczka, a później dołożyła dwa kolejne, pewnie wyrzucając zespół Waldemara Fornalika z kwalifikacji Ligi Europy. Duńskie media zadowolone jednak nie są.

Zobacz wideo Najważniejsze zadanie Michniewicza. "Jeśli mu się nie uda, będzie miazga" [SEKCJA PIŁKARSKA #64]

Kopenhaga wygrała z Piastem, ale jest krytykowana. "Styl gry nie zaimponował"

Duńczycy zgodnie uważają, że drużyna z Kopenhagi z Piastem powinna zagrać znacznie lepiej. "Styl gry nie zaimponował - napisał "Politiken". "Styl gry nie był pokazowy" - dodał portal bt.dk. Bezlitośni dla FCK, ale także - a może przede wszystkim - dla Piasta, byli dziennikarze „Jyllands- Posten”. - "Półtora miesiąca temu FC Kopenhaga grał na równi z Manchesterem United, a teraz miał problemy z polskim klubem". - Wynik cieszy, gra nie - stwierdzili dziennikarze rozgłośni radiowej DR.

Niezadowolony był także trener Staale Solbakkena. - Jestem zadowolony z wyniku, ale mam wrażenie, że gracze myśleli, że mecz wygra się sam. W końcówce ewidentnie czekaliśmy na ostatni gwizdek, odpuszczając ostatnie 25 minut. To było niepotrzebne. Musimy grać lepiej, szczególnie w meczach, w których mamy tak duże posiadanie piłki - powiedział 52-latek cytowany przez tipsbladet.dk.

Kamil Wilczek najlepszy na boisku. "Nie ma dla mnie znaczenia, komu strzelam gola"

Zadowolony ze swojego występu może być jedynie Kamil Wilczek. Zdaniem dziennikarza Johnny'ego Wojciecha Kokborga z portalu bt.dk, Polak był najlepszy na boisku. Świadczy o tym ocena "8" (w skali 1-10). Taką notę poza polskim napastnikiem otrzymał tylko jeden gracz, Jonas Wind.- Cóż za początek. Cztery gole w czterech meczach. Silny w pojedynkach, dobry w powietrzu. Jego rodacy nie mogli go powstrzymać. Zdecydowanie najbardziej niebezpieczny z FCK. Strzelił gola i zaliczył asystę przy golu Jonasa Winda. A mógł nawet strzelić więcej - czytamy w uzasadnieniu oceny.

Wilczek po meczu także nie krył zadowolenia, nawet mimo tego, że w znacznym stopniu przyczynił się do wyeliminowania swojej byłej drużyny. - Spodziewałem się, że awansujemy i tak zrobiliśmy. Zrobiliśmy to, co musieliśmy. Wykorzystaliśmy nasze szanse - przyznał 32-latek cytowany przez portal bold.dk. 

Wilczek został zapytany o to, jak czuje się z tym, że strzelił gola byłemu klubowi. - Robię, co w mojej mocy. Muszę to robić, bo jestem zawodowym piłkarzem i nie ma dla mnie znaczenia, że strzelę gola byłemu klubowi. Liczy się to, że idziemy naprzód.

- Strzelanie jest najważniejsze dla napastnika. Gram w dobrej drużynie, z dobrymi zawodnikami, którzy mi to ułatwiają. Dobrze wystartowałem - zakończył polski napastnik

Przeczytaj także: