Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

"Nie obchodzi mnie, ile straciliśmy przez niego goli. To dziecko". 19-latek bohaterem

19-letni bramkarz Razvan Ducan jest od czwartkowego wieczora bohaterem rumuńskiego zespołu FCSB Bukareszt. I to mimo tego, że w dużej mierze z jego winy drużyna w meczu eliminacji Ligi Europy z Backą Topola straciła aż sześć goli.

W szalonym meczu 2. rundy eliminacji Ligi Europy FCSB Bukareszt pokonało po rzutach karnych Backę Topola (Serbia) 5:4. Przez 120 minut padło aż 12 bramek. Drużyna z Bukaresztu wygrała nie tylko z rywalem, ale także z koronawirusem.

Zobacz wideo Brzęczek porównany do byłych selekcjonerów. "Nawałka na 10, Fornalik na 1"

19-latek bohaterem drużyny z Rumunii

Tuż po losowaniu 2. rundy eliminacji LE FCSB było uznawane za zdecydowanego faworyta do awansu do kolejnej rundy. Wszystko zmieniło się kilka dni przed meczem z Backą, gdy okazało się, że kilku zawodników FCSB oraz część sztabu szkoleniowego są zakażeni koronawirusem. Zgodnie z przepisami UEFA dopuszcza, by mecz w takiej sytuacji został przełożony, ale pod jednym warunkiem - drużyna nie posiada 13 piłkarzy zdrowych i zgłoszonych do europejskich rozgrywek. Rumuński zespół miał pecha, bo posiadał 14 takich zawodników i musiał wybrać się na wyjazd do Serbii.

Goście z Rumunii mieli wielki problem z obsadzeniem bramki na to spotkanie. Musieli postawić na czwartego bramkarza, 19-letniego Razvana Ducana. Ten nie bronił zbyt pewnie i przyczynił się do utraty kilku goli. W serii rzutów karnych był jednak bohaterem zespołu. Mihai Pintilii, który pełnił w tym meczu rolę pierwszego trenera gości, powiedział: "Nie wiem nawet, ile straciliśmy dziś goli przez niego, ale nie obchodzi mnie to. To dziecko. Uratował nas w rzutach karnych!".

Dla 19-latka był to debiut w pierwszej drużynie z Bukaresztu. Wcześniej grał w młodzieżowym zespole FCSB i pierwszoligowym ACS FC Arges.

Masz ciekawy temat związany ze sportem? Wiesz o czymś, co warto nagłośnić? Chcesz zwrócić uwagę na jakiś problem? Napisz do nas: sport.kontakt@agora.pl

Przeczytaj też: