Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Szwedzi nie mają wątpliwości po meczu z Lechem Poznań. "Koszmarne minuty"

W meczu II rundy kwalifikacji Ligi Europy Lech Poznań pokonał na wyjeździe Hammarby (3:0). Pierwszego gola "Kolejorz" strzelił w 55. minucie. 8 minut później jeden z piłkarzy gospodarzy dostał czerwoną kartkę. - To były koszmarne minuty - pisze expressen.se.

Środowy mecz II rundy kwalifikacji Ligi Europy łatwy dla Lecha nie był. Przynajmniej w pierwszej części. W pierwszych 20 minutach meczu dwie bardzo dobre okazje mieli piłkarze Hammarby IF. Na szczęście dla Lecha Poznań w bardzo trudnych sytuacjach dwukrotnie świetnie zachował się Filip Bednarek, ratując drużynę przed stratą gola. Druga połowa toczyła się już jednak pod dyktando Lecha Poznań, który od początku ruszył do ataku. Zespół Żurawia pierwszą bramkę zdobył jednak po fatalnym błędzie rywala. W 55. minucie prostej piłki nie przyjął Kalle Björklund, przez co w sytuacji sam na sam z Davidem Oustedem znalazł się Pedro Tiba. Portugalczyk spokojnym, sprytnym lobem podciął piłkę nad rywalem, dając Lechowi prowadzenie. Chwilę później drugą żółtą kartką został ukarany Jeppe Andersen, co oznaczało dla niego konieczność opuszczenia boiska.

Zobacz wideo "Jest drugie dno wejścia CBA do PZPN. Boniek zakiwał się w tej sytuacji" [SEKCJA PIŁKARSKA #63]

"Koszmarne minuty" Hammarby. Szwedzkie media komentują czwartkowy mecz

Po nieco ponad kwadransie drugiej połowy było więc jasne, że gospodarzom odrobić straty będzie bardzo trudno. - To były koszmarne minuty - pisze expressen.se. - Przy tej kartce było trochę teatru. To była niefortunna sytuacja, sędzia nie powinien wyciągnąć kartki - przyznał Marcus Buhlund, szwedzki komentator cytowany przez wspomniany serwis. Ekspert "SportExpressen" Rami Shaaban zwrócił uwagę na to, że gospodarze stracili pierwszego gola po bardzo prostym błędzie.

'Koszmarne minuty' Hammarby. Szwedzkie media po zwycięstwie Lecha Poznań'Koszmarne minuty' Hammarby. Szwedzkie media po zwycięstwie Lecha Poznań Screen / expressen.se

Lech grę w przewadze wykorzystał, ale dopiero w końcówce. Minutę przed końcem podstawowego czasu gry drugiego gola strzelił Jakub Kamiński. Młody zawodnik Lecha popisał się ładnym strzałem z dystansu w krótki róg bramki. Chwilę później kapitalnym uderzeniem w górny róg bramki wynik ustalił Filip Marchwiński. - Błąd w obronie i gra w osłabieniu zdecydowały o porażce - podsumowali dziennikarze "Dagens Nyheter".

Drugi gol Lecha Poznań skończył to spotkanie

Porażkę z Lechem skomentował także Stefan Billborn, trener Hammarby. - Pierwsza połowa była dla nas dobra. Powinniśmy wykorzystać w niej swoje szanse i strzelić gola. Potem w głupi sposób daliśmy sobie strzelić gola. Po czerwonej kartce gra stała się bardzo ciężka. Gol na 2:0 był kurtyną, która zamknęła spotkanie - powiedział 47-latek.

I dodał, cytowany przez aftonbladet.se: Powtórkę z sytuacji z czerwoną kartką widziałem na telefonie. Tam nie było nawet rzutu wolnego.

Przeczytaj także: