Jakub Świerczok zadziwił w 94. minucie meczu! Tego nie da się wytłumaczyć

Piast Gliwice wyeliminował Dynamo Mińsk, wygrywając 2:0 na Białorusi w I rundzie eliminacji Ligi Europy. Zwycięstwo powinno być bardziej okazałe, gdyby nie fatalne pudło Jakuba Świerczoka z doliczonego czasu gry, gdy nie trafił na pustą bramkę.
Zobacz wideo Znani polscy piłkarze wracają do Ekstraklasy

Piast Gliwice wygrał 2:0 i po raz pierwszy w historii, w trzecim podejściu w europejskich pucharach, wyeliminował pierwszego rywala i wywalczył awans do II rundy eliminacji Ligi Europy! Zwycięstwo zespołowi Waldemara Fornalika zapewniły gole nowych nabytków: Patryka Lipskiego (przyszedł z Lechii Gdańsk) z rzutu wolnego i Jakuba Świerczoka - wypożyczenie z Łudogorca Razgrad Ten drugi zawodnik pomimo strzelonego gola, nie może zaliczyć czwartkowego spotkania do zbytnio udanych. 

W 69. minucie Świerczok dostał znakomitą piłkę od Michała Żyry, ale napastnik Piasta przegrał pojedynek sam na sam z Jewgienijem Pomazanem. 27-letni napastnik w  94. minucie stanął przed jeszcze lepszą szansą na zdobycie bramki. Świerczok znalazł się sam przed bramkarzem. Mógł podawać do lepiej ustawionego kolegi po lewej stronie, ale były napastnik Łudogorca zdecydował się wymanewrować bramkarza i mając przed sobą pustą bramkę, posłał piłkę obok słupka!  

Zobacz koszmarne pudło Jakuba Świerczoka w 94. minucie spotkania z Dynamem Mińsk:

Jakub Świerczok wrócił do Piasta Gliwice

27-letni Świerczok  (3-krotny reprezentant Polski) wrócił do ekstraklasy po ponad dwóch latach - zimą 2018 roku przeszedł z Zagłębia Lubin do Łudogorca, w którym rozegrał łącznie 82 mecze, w których strzelił 36 goli i zaliczył 10 asyst. W przeszłości grał m.in. w GKS-ie Tychy, Zagłębiu, Polonii Bytom, Kaiserslautern czy Piaście Gliwice, do którego był wypożyczony z niemieckiego klubu. Podczas pierwszej przygody w Gliwicach rozegrał jednak tylko jedno spotkanie.

Przeczytaj także:

Więcej o: