Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Aleksandar Vuković: Rozstrzygnięcie w karnych? Na pewno ucieszyłaby się moja żona

- Czy chciałbym, żeby ten mecz rozstrzygnęły rzuty karne? Na pewno ucieszyłaby się moja żona, bo to jedyne, co lubi z piłki nożnej - mówił pół żartem Aleksandar Vuković. W czwartek Legia Warszawa gra rewanż z Rangers FC. - Ten mecz jest dla nas jak finał - dodawał już całkiem poważnie.

Wichniarek: W ataku Legii musi zagrać Niezgoda albo Carlitos. Chyba, że Vuković chce grać na 0:0

Zobacz wideo

- Po pierwszym spotkaniu wiemy mniej więcej tyle samo, ile wiedzieliśmy przed pierwszym meczem. Czyli że Rangersi to drużyna mająca dużą jakość. Ale wiemy też, że jako Legia jesteśmy w takim momencie, iż stać nas na to, by zaprezentować się dobrze. A co to znaczy dobrze? To znaczy, że nie przyjechaliśmy tutaj podziwiać Ibrox, tylko awansować do fazy grupowej Ligi Europy - powiedział Aleksandar Vuković na środowej konferencji.

- Wymagamy od siebie dużo. Maksymalnie dużo. Mam nadzieję, że tak samo będziemy mogli powiedzieć po meczu - dodał po chwili trener. I mówił dalej: - Po pierwszej rundzie na Gibraltarze nie lekceważyłem rywala, Europy FC. Nie szydziłem, uważałem, że nie miałem do tego prawa.

- Teraz znaleźliśmy się w takiej pozycji, że odpadając z takim rywalem, trudno będzie mówić o katastrofie. I wcale nie postrzegam tego jako atut. Choć na pewno możemy więcej tym meczem wygrać niż przegrać. Jedno jest pewne: nie akceptuję poczucia niższości. Jesteśmy wielkim klubem. Drużyną, która potrafi grać w piłkę. I z takim nastawieniem chcę, żebyśmy jutro wyszli na boisko - podkreślał Vuković.

Tydzień temu Legia zremisowała z Rangersami 0:0. - O ile ten mecz może się różnić od tego w Warszawie? Wiadomo, że Rangersi - grając u siebie - mogą poczuć się trochę pewniej. Ale my też jesteśmy świadomi, że ten jeden mecz jest dla nas jak finał. Czy chciałbym, żeby rozstrzygnęły go rzuty karne? Na pewno ucieszyłaby się moja żona, bo to jedyne, co lubi z piłki nożnej. Ale sam nie myślę w tych kwestiach. Na treningach skupialiśmy się tylko nad tym, co możemy poprawić względem pierwszego spotkania - zakończył Vuković. Rewanż w Glasgow w czwartek o 20.45.