Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Piast Gliwice wymęczył wygraną! Dwa kuriozalne błędy obrońców

Piast Gliwice wymęczył wygraną 3:2 z FC Rygą na swoim stadionie. Gracze Fornalika przegrywali 0:1 do 62. minuty, ale wejście Konczkowskiego odmieniło losy spotkania. Wynik powinien być wyższy, gdyby nie fatalne, wręcz kuriozalne błędy obrońców Piasta.

Była 62. minuta spotkania, a Piast cały czas przegrywał 0:1. Wprowadzony w drugiej połowie Konczkowski minął jednak jednego rywala przed polem karnym i zszedł bliżej środka boiska. Jego dośrodkowanie doskonale wykorzystał Czerwiński, który znakomicie (w swoim stylu) wystartował do piłki. Wtedy Piast zyskał nowe siły do grania i po 20 minutach byliśmy świadkami bardzo podobnej sytuacji, bo Konczkowski znowu wrzucił piłkę w pole karne, a drugiego gola wpakował Jorge Felix. 

Nie minęła chwila, a na tablicy było już 3:1, bo Piast zagrał chyba najładniejszą akcję od wielu meczów. Sokołowski przyśpieszył do Konczkowskiego na lewą stronę, a ten z pierwszej piłki zagrał w pole karne. Felix też uderzył z pierwszej piłki i nie dał szans bramkarzowi. 

Gdy wydawało się, że Piast za chwilę dobije rywala, okazało się, że największym rywalem Piasta w tych eliminacjach są... piłkarze Piasta. A to dlatego, że piłka spadła na głowę Koruna, a ten postanowił zagrać ją do Placha. Okazało się jednak, że stoper przelobował swojego bramkarza i sprawił, że FC Ryga strzeliła na 3:2

Męczarnie w pierwszej połowie

Pierwszą połowę Piast rozpoczął bardzo anemicznie. Piłkarze Waldemara Fornalika wyglądali jakby bali się podjąć ryzyka i mieli w pamięci to, co wydarzyło się w niedawnym rewanżu z BATE Borysów, gdy Piast prowadził do 80 minuty, ale nie zdołał wygrać i awansować do kolejnej rundy el. Ligi Mistrzów

Piast podawał piłkę głównie między obrońcami i środkowymi pomocnikami, ale między zawodnikami z ofensywy robiła się bardzo duża dziura. W 22. minucie Pietrowski zdecydował się na wycofanie piłki do Placha, ale zrobił to bardzo źle i za słabo. Piłkę przejął Debełko, który pobiegł na bramkę Piasta i otworzył wynik spotkania. 

Piast popełniał bardzo dużo prostych błędów, które wynikały z braku koncentracji. Co rusz można było oglądać niecelne podania nawet na 3-4 metry, a tak nie da się wygrywać. Całe szczęście wiele zmieniło się po po godzinie gry, gdy Piast zdobył pierwszą bramkę.

Rewanż odbędzie się za tydzień 1 sierpnia w Rydze o godzinie 18:30.