Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga Europy. Manchester United - Ajax Amsterdam 2:0. Rzeź niewiniątek

0 : 2
Informacje
Liga Europy 2016/17 - Finał
Środa 24.05.2017 godzina 20:45
Wyniki szczegółowe
1 Poł
2 Poł
Wynik
Ajax Amsterdam
0
0
0
Manchester United
1
1
2
Składy i szczegóły
Ajax Amsterdam
Kartki: Veltman, Younes, Riedewald - żółta Skład: Onana - Veltman, Sanchez, de Ligt, Riedewald (82. de Jong) - Klaassen, Schone (70. van de Beck), Ziyech - Traore, Dolberg (62. Neres), Younes
Manchester United
Bramki: Pogba (18.), Mchitarian (48.) Kartki: Mchitarian, Fellaini, Mata - żółta Skład: Romero - Valencia, Smalling, Blind, Darmian - Herrera - Mata (90. Rooney), Fellaini, Pogba, Mchitarian (74. Lingard) - Rashford (84. Martial)
O ile sam przebieg wydarzeń boiskowych finału Ligi Europy można było przewidzieć, tak chyba nikt nie spodziewał się, że kontrola Manchesteru United nad sytuacją osiągnie taki wymiar. Mimo 68 procent posiadania piłki Ajax był w tym starciu zupełnie bezradny.

Blokowanie Ajaksu

Już pierwsze minuty meczu pokazały, jak wielkie problemy będą mieć Holendrzy z konstruowaniem akcji. Gracze United dość nieoczekiwanie nie schowali się za podwójną garda, zamiast tego już w środkowej strefie maksymalnie mocno przeszkadzali rywalom wyprowadzać ataki. W efekcie Ajax aż 13 razy w tym meczu stracił piłkę już własnej połowie, co przy nastawionym na dokładność podań w głębi pola Holendrom nie zdarza się zbyt często. Słabym pomysłem było również atakowanie z uporem maniaka przez środek boiska. Morinho nakazał zabezpieczyć przede wszystkim te właśnie sektory, stąd tworzenie jakichkolwiek akcji okazywało się niemożliwe. Mimo to jedna trzecia ataków została przeprowadzona właśnie tam. Problemem było również rozrzucanie akcji na boki. Następowało ono często dopiero na połowie rywala, co tylko ułatwiało szybkie przesuwanie się głębokiej defensywie Anglików. W efekcie wdarcie się w pole karne Manchesteru graniczyło z cudem. Z 14 strzałów, które oddał Ajax, tylko cztery pochodziły z "szesnastki" United.

Pragmatyzm Manchesteru

Nawet jeśli zawodnicy Ajaksu w wielu momentach nie odstawali od rywali pod względem umiejętności indywidualnych, zawodnicy Manchesteru zawężali grę na tyle skutecznie, że te popisy na niewiele się zdawały. Younes i Traore zaliczyli w sumie oszałamiającą liczbę 27 dryblingów, co jest wynikiem niezwykle rzadko spotykanym na tym poziomie rozgrywek. Jaki to miało efekt? Ani jednego podania kluczowego, ledwie sześć piłek zagranych w pole karne. United często szukali odzyskania piłki możliwie głęboko, używając przy tym jak największej liczby graczy, a następnie możliwie szybko przenosząc ciężar gry z dala od bramki. Stąd pressing Ajaksu zupełnie zawodził. "United nie podejmowali żadnego ryzyka, grali tylko długimi podaniami i liczyli na drugie piłki" - skwitował na konferencji prasowej trener Ajaxu Peter Bosz. Na to Holendrzy zupełnie nie byli przygotowani. Anglicy wygrali w tym meczu 63% pojedynków powietrznych, skutecznie przejmując wybicia spod własnej bramki.

Typowy Mourinho

Efekt takiej gry był zabójczy dla Ajaksu. Nie byli oni w stanie znaleźć dobrego momentu do założenia pressingu. 15% wszystkich zagrań United stanowiły długie piłki, które często zostawiały defensywę wicemistrzów Eredivisie w trudnej sytuacji, bez szans na stworzenie przewagi liczebnej. Ledwie trzy razy Holendrzy odzyskali piłkę na połowie Manchesteru, zaś przez cały mecz zdołali przeprowadzić tylko osiem kontrataków, przy 28 takich akcjach rywala. Anglicy z kolei zupełnie nie przebierali w środkach. Jedynie 72% ich podań docierało do adresata. Kiedy były one celne - powodowały dużo zagrożenia. A jeśli nie - nadal wielu graczy United zostawało za linią piłki, by zapewnić wystarczająco gęstą defensywę. Pod kątem statystyk ten mecz przypominał nieco obronę Częstochowy. Jednak to "broniący się" przez cały mecz podopieczni Mourinho mieli to spotkanie pod swoją kontrolą.

Na dogranie

Peter Bosz nazwał ten mecz "nudnym", choć najmniej w nim działo się dopiero, kiedy Ajax przegrywał już 0-2, a Anglicy zupełnie oddali inicjatywę. W ostatnim kwadransie posiadanie piłki przez Manchester spadło poniżej 30%, gracze Mourinho nie oddali też ani jednego strzału. Nijak nie przybliżyło to ich rywali do zdobycia choćby kontaktowej bramki. United często bronili się dziesiątką graczy w okolicy pola karnego, a symptomatycznym obrazkiem był walczący na własnej połowie i wybijający piłkę na aut w jednej z ostatnich akcji Wayne Rooney. Ajax walił w mur nie do przebicia, zaś Manchester dogrywał swoje, nawet nie skupiając się na konstruowaniu kolejnych akcji.

Początek ery czy końca?

Dla Mourinho ten sukces po nieudanej walce w lidze był niezbędny. Pytanie jednak na ile pomoże mu on w kolejnym sezonie. Manchester w lidze grał w kratkę, a aby pokonać niedoświadczony Ajax, Portugalczyk musiał sięgnąć po wzorce sprawdzone w Interze. Tam też murowanie się i liczenie na szybkie wyprowadzanie kontr przyniosło upragniony triumf. Włochom jednak przyszło zapłacić za to sporą cenę i od tamtych czasów nie są w stanie nawiązać do dawne świetności. Nie da się oprzeć gry zespołu tylko na samej destrukcji. Wiedział też o tym Mourinho, który profilaktycznie z Italii zniknął, zanim jego taktyka zaczęłaby się obracać przeciwko niemu. Tutaj moment jest podobny, jednak przed trenerem z Portugalii jednak kolejne sezony. I w nich musi mieć do zaoferowania znacznie więcej.

Zobacz wideo