Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Liga Europy. Legia - Ajax. Euzebiusz Smolarek o holenderskim klubie - nieprzyjaciel, a Arkadiusz Milik...

- Legia będzie miała jednego kibica więcej, bo to za nią będę trzymać kciuki. Po pierwsze - jestem Polakiem, po drugie - Ajax to nieprzyjaciel, bo przecież dużą część życia spędziłem w Feyenoordzie Rotterdam - przyznał w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" Euzebiusz Smolarek, były reprezentant Polski. Z kolei Arkadiusz Milik będzie trzymał kciuki za Holendrów.

Legia Warszawa w czwartkowy wieczór zagra z Ajaksem Amsterdam w 1/16 Ligi Europy. Drużyna Jacka Magiery będzie miała okazję udowodnić, że trzecie miejsce w fazie grupowej Ligi Mistrzów i wyeliminowanie Sportingu Lizbona nie było przypadkowe. Mistrzowie Polski czują się mocni, co na przedmeczowej konferencji potwierdził Jacek Magiera. - Podchodzimy do tego meczu z optymizmem, wiarą i dobrym przygotowaniem - psychicznym, fizycznym, taktycznym i mentalnym - przyznał szkoleniowiec Legii, ale nie chciał zdradzić, kto będzie faworytem w czwartek przy Łazienkowskiej.

Co innego Arkadiusz Milik. Reprezentant Polski otwarcie przyznał, że faworytem będzie Ajax, a on będzie trzymał kciuki za Holendrów. - Bardziej kibicuję Ajaksowi, bo grałem w tym klubie, mam tam dużo kolegów i wiele mnie łączy z tym zespołem. Faworytem będzie Ajax, ale Legia już pokazała, że ma potencjał, by sprawić niespodziankę - przyznał Polak w rozmowie z Adamem Marchlińskim, dziennikarzem NC+.

W opozycji do Milika stanął Euzebiusz Smolarek. Były reprezentant Polski, podobnie jak Milik, grał w przeszłości w lidze holenderskiej. Kontakt z wielką piłką złapał w Feyenoordzie Rotterdam, gdzie rozegrał 82 mecze i strzelił 12 goli. - Legia będzie miała jednego kibica więcej, bo to za nią będę trzymać kciuki. Po pierwsze - jestem Polakiem, po drugie - Ajax to nieprzyjaciel, bo przecież dużą część życia spędziłem w Feyenoordzie Rotterdam - przyznał Smolarek w rozmowie z "Przeglądem Sportowym". I dodał: - Życzę powodzenia Legii i awansu, a mojemu Feyenoordowi, by w lidze nie dał się dogonić Ajaksowi - zakończył były reprezentant Polski.

-

Więcej o: