Finał Ligi Europy Sevilla - Dnipro. Markiewicz: Trudno się gra cały czas na wyjeździe

- Gra w Lidze Mistrzów to doskonała motywacja dla nas i Sevilli - powiedział Myron Markiewicz, trener Dnipro Dniepropietrowsk, które w środowym finale Ligi Europy w Warszawie zagra z Sevillą. Początek meczu o godz. 20.45. Relacja na żywo w Sport.pl

Trener zapytany o to, czy w zeszłym roku wierzył w to, że jego zespół zagra w finale LE, powiedział: - Szczerze mówiąc, nie planowaliśmy gry w finale, ale apetyt rośnie w miarę jedzenia. Po pokonaniu Olympiakosu uwierzyliśmy, że to możliwe.

Awans ukraińskiego zespołu do finału LE to jedna z większych sensacji ostatnich lat w światowym futbolu, tym bardziej że swoje mecze rozgrywali nie w ogarniętym wojną Dniepropietrowsku, ale w Kijowie. - Trudno gra się cały czas na wyjeździe. Podróże nas wykańczały, mieliśmy mnóstwo przelotów, a do tego na nasze mecze przychodziło mało kibiców. Jednak w półfinale z Napoli to się zmieniło. Stadion wypełniło 60 tys. ludzi i nam wszystkim w takiej atmosferze grało się o wiele przyjemniej - powiedział Markiewicz.

Szkoleniowiec Dnipro zdaje sobie sprawę z klasy rywala, ubiegłorocznego triumfatora Ligi Europy. - Sevilla świetnie gra w ataku, jej zawodnicy ofensywni powodują nasz ból głowy. Jednak do tej pory nasza obrona grała bardzo dobrze i dla nas kluczowym będzie, by rywali zneutralizować - stwierdził i przyznał, że lubi hiszpańską piłkę.

- Podoba mi się styl gry drużyn z Hiszpanii, to, jak piłkarze ze sobą współpracują. Sevilla swoją grą może przypominać jednego z naszych poprzednich rywali - Napoli. Tam też był hiszpański trener, styl był bardzo podobny - powiedział.

Czy to najważniejszy mecz dla szkoleniowca Dnipro? - Jeszcze nie kończę kariery trenerskiej, mam nadzieję, że przede mną wiele takich spotkań. Piłkarze są rozemocjonowani, wyczekują meczu, ale jutro muszą podejść z chłodnymi głowami - powiedział.

Zobacz wideo

Piłkarze z oponkami. Zbyt dużymi jak na ten sport [ZOBACZ]

Więcej o: