Liga Europejska. Wielki Athletic, bezsilny Manchester

Trener Marcelo Bielsa znów był lepszy od szkoleniowca mistrzów Anglii Aleksa Fergusona, a piłkarze z Bilbao od graczy MU. Athletic wygrał 2:1 i awansował do ćwierćfinału Ligi Europejskiej.

Liga Europejska: Zobacz bramki z 1/8 finału [WIDEO] ?

Manchester United w ostatnich latach często grał mecze trudne i rywalizował z najlepszymi w Europie. Tak bezradny jak w spotkaniach z Bilbao był chyba tylko w dwóch przegranych z Barceloną finałach Ligi Mistrzów.

Na Old Trafford niespodziewanie przegrał 2:3, w Bilbao zapowiadał odrabianie strat, ale nie był w stanie wyrwać choćby remisu. Zwycięstwo Hiszpanie zawdzięczają uchodzącemu za taktycznego maga Bielsie, który wymyślił sposób na pokonanie MU.

Sposób wymagający morderczego wysiłku. Jego piłkarze ani przez chwilę nie przestawali nękać rywali, w rozgrywaniu piłki przeszkadzali już obrońcom. Gdy ją odbierali, wymieniali mnóstwo podań, im bliżej byli angielskiego pola karnego, tym szybciej ją rozgrywali, co dezorientowało defensywę.

Dezorientowało tak bardzo, że wczoraj taniec w polu karnym urządził sobie nawet prawy obrońca Andoni Iraola. Najstarsi kibice MU nie pamiętają, gdy w jednej akcji ograni zostali Carrick, Ferdinand i Evans.

Iraola strzelił obok bramki, świetną szansę na gola zmarnował Oscar de Marcos, ale dwie okazje gospodarze wykorzystali. Goście rzadko dobiegali do pola karnego Athleticu, gola strzelili na 10 minut przed końcem, gdy na odrobienie strat było już za późno.

Gdy jesienią MU sensacyjnie odpadło z Champions League, piłkarze mówili, że gra w LE to dla nich kara. Ale Ferguson na oba mecze z Athletic wystawiał silną jedenastkę i z pewnością nie spodziewał się, że przegra dwumecz 3:5. Jego piłkarze stracili szanse na krajowe puchary, walczą już tylko o mistrzostwo. Jeśli nie sprostają Manchesterowi City, pierwszy raz od siedmiu lat zakończą sezon bez trofeum.

Bilbao pewnie faworytem LE ogłoszone nie zostanie. Ale drużyny, która w tak dobrym stylu wyeliminowała Manchester United, bać musi się każdy.

Zgarnij gadżety Red Bulla i Ferrari!

Więcej o: