Aplikacja Fotball LIVE
  POBIERZ

Harry Redknapp: Liga Europy to koszmar, dam pograć młodym

Menedżer Tottenhamu, Harry Redknapp określił rozgrywki Ligi Europy jako "zabójcę szans w Premier League" i zapowiedział, że na mecze będzie wysyłał przede wszystkim juniorów.

Twoi znajomi już nas lubią. Sprawdź którzy na Facebook.com/Sportpl ?

Anglik uważa, że grając systemem czwartek-niedziela (w czwartki rozgrywane są spotkania Ligi Europy, trzy dni później o mistrzostwo Anglii) jego Tottenham nie ma najmniejszych szans w walce o udział w Lidze Mistrzów.

Gdy kilka miesięcy temu Spurs rywalizowali z Liverpoolem o piąte miejsce w Premier League wielu obserwatorów uważało, że zwycięzca tego pojedynku będzie na straconej pozycji w kolejnym sezonie. Ostatecznie piąte miejsce zajął Tottenham, który będzie musiał wziąć udział w Lidze Europy i tym samym grać czasem dwa mecze w ciągu czterech dni, wliczając w to uciążliwe podróże w najróżniejsze zakamarki Europy.

Redknappa nie pociesza nawet możliwość zdobycia trofeum, które w poprzednim sezonie padło łupem FC Porto. - Występując w Lidze Europy musisz grać w szalonych miejscach. Spróbujemy podejść do tego jak najlepiej i po prostu zobaczyć co z tego wyjdzie - mówi Redknapp.

Według menedżera Tottenhamu jedyną metodą na uniknięcie konsekwencji gry w Lidze Europy jest postawienie na młodzież. - Młodzi chłopcy dostaną dużo okazji do gry, ponieważ w przeciwnym wypadku - jeśli mam być szczery - myślę, że to byłoby dla nas zabójstwo - twierdzi.

- Mecze w czwartek i niedzielę tydzień w tydzień nie dają ci szans w Premier League. To zabija zespół, po prostu koszmar - dramatyzuje Redknapp, który w sezonie 2010/11 dotarł z Tottenhamem do 1/4 finału Ligi Mistrzów, gdzie jego zespół odpadł po dwumeczu z Realem Madryt.

Tottenham pozna swojego rywala w rundzie play-off Ligi Europy podczas losowania, które odbędzie się 5 sierpnia. Anglikom grozi m.in. dwumecz z drużynami z Polski - Legią Warszawa i Śląskiem Wrocław.

Torres o Liverpoolu: Oni nic nie wygrają ?

Mancini chce Eto'o, ale to za wiele - nawet dla szejków!

Więcej o: