Piłka nożna. Zimowe przebudzenie Karima Benzemy

"Koniec" - wielkimi literami pisze na pierwszej stronie dziennik "L'Equipe" po sromotnej porażce Lyonu w Madrycie. Francuzi płaczą nad swoim klubem, ale zachwycają się rodakiem w Realu - Karimem Benzemą.

Wychowanek Lyonu - sprzedany w 2009 r. za 40 mln euro do Realu - nie był gwiazdą środowego wieczoru na Santiago Bernabeu (bardziej zasłużył się Marcelo), ale zrobił to, co do niego należało - strzelił gola. Od 23 stycznia w La Liga, Pucharze Króla, Lidze Mistrzów zdobył już 11 bramek, i jeszcze jedną dla reprezentacji w spotkaniu towarzyskim z Brazylią.

Mimo konfliktu na początku sezonu z trenerem José Mourinho dziś Benzema czuje się pewnie w Madrycie. Trener stawia na niego regularnie, posadził za to na ławce wypożyczonego zimą z Manchesteru City Emmanuela Adebayora. W takiej formie Francuz nie musi się obawiać powrotu do gry Gonzalo Higua~na. Kontuzjowany pod koniec listopada, operowany w styczniu Argentyńczyk ma być w pełni zdrów w kwietniu.

- Karim jest tu, gdzie jest, dzięki swojej pracy, nogom i głowie - powiedział po meczu Mourinho. "Benzema czuje się wreszcie jak u siebie" - pisze "L'Equipe". 23-letniego Francuza docenia też publiczność na Santiago Bernabeu. Kiedy w 84. minucie schodził z boiska, kibice żegnali go owacją na stojąco.

Nad fenomenem zimowej formy Benzemy zastanawiają się też hiszpańskie gazety. Odpowiedź mają jedną - Mourinho. "To portugalski trener dokonał cudu i wydobył z piłkarza najlepsze uśpione przez długi czas umiejętności i cechy" - pisze dziennik "AS".

Dla Realu awans do ćwierćfinału Ligi Mistrzów po siedmiu latach oznacza wyciszenie wciąż żywego konfliktu Mourinho z dyrektorem Jorge Valdano. Prezes "Królewskich" Florentino Pérez ani myśli o końcu pracy Portugalczyka, chce go zatrzymać za wszelką cenę na przyszły sezon, i to - jak pisza "Marca" - "bez względu na to, co się wydarzy". Zdobycie po raz dziesiąty najcenniejszego trofeum w klubowej piłce może być dla Realu osłodzeniem przegranego sezonu w lidze. Mało bowiem kto wierzy w Hiszpanii, że "Królewscy" jeszcze dogonią Barcelonę.

W Lidze Mistrzów Mourinho nie obawia się Katalończyków, marzy, by uniknąć tylko jednego rywala. - Jest mi obojętne, czy trafię na Barcelonę, ale nie chcę grać z Chelsea. Emocjonalnie byłoby mi trudno grać przeciw moim przyjaciołom. Zdarzyło mi się to już w poprzednim sezonie, kiedy byłem trenerem Interu, i nie chcę przeżyć podobnego doświadczenia jeszcze raz - powiedział Mourinho.

5

ze swoich sześciu bramek w LM Benzema strzelił klubom francuskim (trzy Auxerre i dwie Lyonowi)

Więcej o: