Liga Mistrzów. Mourinho: Dziś świętujemy, jutro śpimy

- To nie jest drużyna młodych piłkarzy, oni czekali po 15 lat, żeby zagrać w finale. Nie będą mieli kolejnych dziesięciu okazji. Ale sezon tu się nie kończy - ostrzegł po awansie do finału Ligi Mistrzów trener Interu Mediolan, Jose Mourinho

- To dla mnie najpiękniejsza męczarnia. Najpiękniejsza ze wszystkich. Dla graczy, kibiców, dla mnie - wymieniał po spotkaniu trener Jose Mourinho. - Inter od 38 lat nie wystąpił w finale. To nie jest drużyna młodych piłkarzy, oni czekali po 15 lat, żeby zagrać w finale. Nie będą mieli kolejnych dziesięciu okazji. To największa satysfakcja. Ale sezon tu się nie kończy - zastrzegł. - Pozostaje nam jeszcze pięć meczów do zagrania, to więcej niż jeden finał. Dziś jest dzień świętowania, jutro spania, a pojutrze przygotowujemy się do ligowego meczu z Lazio.

- Grając przeciwko Barcelonie w jedenastu, jest ciężko. Ale grając w dziesiątkę, to historyczne osiągnięcie - ocenił awans Portugalczyk. - To najlepsza porażka w moim życiu. Mecz był niezwykły. Proszę kibiców o jeszcze jeden wysiłek: przyjdźcie powitać tę wspaniałą drużynę na lotnisku w Mediolanie, przyjedźcie do Rzymu, gdzie będziemy grać z Lazio, a potem na finał Pucharu Włoch. Kibice Chelsea byli mi bardzo bliscy, ale ci tutaj są mi jeszcze bliżsi. Lubię Inter i jego kibiców, ale nie lubię włoskiego futbolu. Szanuję go, ale go nie lubię.

- To wielka radość. Wygrałem Ligę Mistrzów, ale to dzisiaj było nawet lepsze - dodał na koniec Mourinho.

Inter przegrał w środę z Barceloną 0:1, ale tydzień wcześniej na własnym boisku zwyciężył 3:1.

W sobotę 22 maja na Santiago Bernabeu zmierzy się z Bayernem Monachium.

Gol Pique

Czytaj też relację Z Czuba ?

Więcej o: