Aplikacja
Aplikacja Sport.pl LIVE
  POBIERZ

Liga Mistrzów. Piłka meczowa w rękach Llorisa

Tym razem się udało. Olympique Lyon za czwartym razem awansował do półfinału Ligi Mistrzów. Zdaniem francuskiej prasy dzięki Hugo Llorisowi.

W 87. minucie bramkarz Lyonu cudowną paradą zatrzymał strzał głową Wendela. Bordeaux prowadziło 1:0, kolejny gol dałby im awans. "Historyczna interwencja" - napisał ukazujący się w Lyonie dziennik "Le Progres". "Gdyby ten strzał głową Wendela wpadł, scenariusz byłby dla nas idealny, ale on miał naprzeciw Llorisa. Wiemy jednak do czego Hugo jest zdolny. Miał wielki udział w awansie Lyonu - mówił trener Bordeaux Laurent Blanc. - Hugo obronił piłkę meczową - przyznał szkoleniowiec Lyonu Claude Puel.

23-letniego bramkarza OL kupiło w 2008 roku z Nicei za 8 milionów euro. Ubiegł AC Milan do którego polecał go Paolo Maldini. Niedawno możliwość wykupienia z Lyonu Llorisa sondował menadżer Manchesteru Utd. Alex Ferguson. Minimalna cena - 20 milionów euro plus Anderson. Ferguson zrezygnował. Od ubiegłego roku Lloris zajmuje pierwsze miejsce w bramce reprezentacji Francji. - Nie waham się tego powiedzieć, to najlepszy bramkarz na świecie - ocenia Gregory Coupet, były bramkarz Lyonu i trójkolorowych. - Zobaczcie co on robi w lidze, co w Lidze Mistrzów, jaki miał ciężki mecz w Bordeaux. Jestem dumny z niego - powiedział Coupet dziennikowi "L'Equipe".

W półfinale LM Lloris i Lyon zagrają pierwszy raz w historii. Do tej pory trzykrotnie przegrywali ćwierćfinał - w 2004 roku z Porto, w 2005 z PSV Eindhoven, a rok później z AC Milan. Pod koniec kwietnia w walce o finał czeka na nich Bayern Monachium. - Lyon ma dobre wspomnienia z meczów z Bayernem. To dobry dla nich przeciwnik - stwierdził Coupet.

Bordeaux nie dość, że odpadło z LM jest już pewne, że traci swojego najlepszego napastnika - Marouane Chamakha. - To był mój ostatni mecz w Lidze Mistrzów w Bordeaux - powiedział Marokańczyk z francuskim paszportem, który strzelił pięć goli w tych rozgrywkach. Kilka tygodni temu podpisał wstępny kontrakt z Arsenalem Londyn. Nie wiadomo też, czy zespołu nie opuści Laurent Blanc. Jest kandydatem numer 1 do objęcia posady trenera reprezentacji Francji, niewykluczone jednak, że pójdzie do jednego z wielkich europejskich klubów. Z tego co dokonał z żyrondystami może być zadowolony. W trzecim roku pracy w zawodowym futbolu grał w ćwierćfinale LM, o mały włos nie znalazł się w półfinale. - W dwóch meczach zabrakło nam pewnej konsekwencji w defensywie. Mamy jednak młodą drużynę, a doświadczenia nie kupi się w supermarkecie - podsumował Blanc.

Zobacz wszystkie gole - Ligi Mistrzów ?

Więcej o: