Liga Mistrzów. Stuttgart musi dokonać niemożliwego - wyeliminować Barcelonę

Niemcy potrzebują w środę cudu, by wyeliminować Barcelonę i awansować do ćwierćfinału Ligi Mistrzów. Cudu, czyli czego? Relacja Z Czuba i na żywo od 20.45 w Sport.pl.

Znalezienie powodów, dla których VfB mógłby dotrzeć do ćwierćfinału, wydaje się zadaniem niemożliwym. Barcelona prowadzi w rankingu UEFA, jej rywale zajmują w nim dopiero 37. pozycję. W lidze hiszpańskiej Barca jest druga, ale ma tyle samo punktów co prowadzący Real. Klub ze Stuttgartu w Bundeslidze zajmuje dopiero 9. miejsce, do lidera traci 21 pkt, ma niewielkie szanse na grę w europejskich pucharach w następnym sezonie.

W dodatku pierwsze spotkanie skończyło się 1:1, Katalończykom awans da zwycięstwo lub bezbramkowy remis, Niemcy potrzebują wygranej lub remisu wyższego niż w pierwszym spotkaniu. - Gdyby nam się udało, odniósłbym największy sukces w karierze - przyznał trener Christian Gross.

Aby marzyć o ćwierćfinale, Stuttgart musi dziś zagrać cały mecz na poziomie, jaki prezentował przed przerwą w pierwszym spotkaniu. VfB świetnie spisywało się w defensywie, nie pozwoliło rywalom na rozgrywanie piłki. Piłkarze Grossa zdawali się napędzani zdecydowanie lepszym silnikiem pozwalającym na wyprzedzanie rywali w każdej sytuacji. Sił starczyło im jednak tylko na jedną połowę, później Barca się rozpędziła i mimo kiepskiego meczu wywiozła z Niemiec dobry wynik.

Słaba postawa Barcelony jest potrzebna Stuttgartowi także dziś. Na szczęście dla zespołu Grossa drużynie, która w poprzednim sezonie zachwycała kibiców efektowną grą, w tym zdarzają się mecze fatalne. Johan Cruyff, były piłkarz, trener i legenda klubu, powiedział niedawno, że niektórzy piłkarze nie nadają się do Barcy. - Są tacy, którzy powinni spojrzeć w lustro i zastanowić się nad tym, co robią. Błędy popełnia też trener Guardiola. W dodatku nie wyciąga z nich wniosków - mówił Holender.

Nawet jeśli ma rację, trudno oczekiwać, by pomyłki Guardioli zdecydowały dzisiaj o wyniku. - Wielu ludzi chciałoby, byśmy odpadli. Ale my chcemy zagrać na 200 procent i awansować. Naładujemy baterię i będziemy gotowi - mówi prawy obrońca Barcelony Dani Alves.

Nawet jeśli znów zagrają słabo, nie muszą odpaść. W ostateczności mogą liczyć na geniusz Leo Messiego. Argentyńczyk w niedzielę strzelił trzy gole i w pojedynkę wygrał mecz z trzecią w lidze Valencią. Jeśli dziś zagra tak samo, Stuttgartowi nie pomoże nawet scenariusz wyśniony przez dyrektora sportowego Horsta Heldta, który chce, by wszyscy jego piłkarze zagrali mecz życia.

Srodowe mecze 1/8 finału (20.45).

Barcelona - VfB Stuttgart

Pierwszy mecz: 1:1.

Bordeaux - Olympiakos Pireus. Pierwszy mecz: 1:0

4 zwycięstwa w ostatnich 11 meczach w LM ma Barcelona. W żadnym nie strzeliła więcej niż dwa gole

Szukamy wielkiej gwiazdy - Bayern rozpoczyna polowanie ?

Więcej o: