Liga Mistrzów. Van Gaal ciągle stawia na dzieciaki. I wygrywa

Bayern zagra w ćwierćfinale, choć drugi mecz z Fiorentiną przegrał 2:3, a pierwszy wygrał dzięki bramce strzelonej ze spalonego.

Wygraj bilety na finał i koszulkę Barcelony! Konkurs ?

Xavi, Andres Iniesta, Carles Puyol, Patrick Kluivert, Clarence Seendorf - to tylko kilku piłkarzy, których do wielkiego futbolu wprowadził Louis van Gaal w Barcelonie i Ajaksie Amsterdam. Holender nie bał się na nich postawić w meczach ważnych, fundował im błyskawiczny kurs futbolowego dojrzewania, przenosząc z drużyny rezerw lub szkółki do Ligi Mistrzów.

Nie inaczej jest w Bayernie. Choć gwiazd w Monachium nie brakuje, van Gaal wciąż znajduje miejsce dla nastolatków. W ataku ma Mario Gomeza, za którego zapłacono 30 mln euro, ale tak często daje grać 21-letniemu Thomasowi Müllerowi, że ten zadebiutował już w pierwszej reprezentacji Niemiec. Regularne występy zalicza także jego rówieśnik Holger Badstuber, a w pierwszym meczu z Fiorentiną w LM zadebiutował 19-letni Diego Contento.

W rewanżu Holender zaskoczył jednak wszystkich, wystawiając na lewej obronie 17-letniego pomocnika Davida Alabę. - To lewy obrońca, tylko nie zdaje sobie z tego sprawy - powiedział Holender.

Urodzony w Austrii syn Filipinki i Nigeryjczyka w sobotę został najmłodszym piłkarzem Bayernu w Bundeslidze, we wtorek - w LM. Nie zawiódł, chwalą go media i eksperci.

- To była ryzykowna decyzja, ale David spisał się świetnie - ocenił prezes Bayernu Karl-Heinz Rummenigge.

- Jeśli wystawiam jakiegoś piłkarza, to dlatego że jest wystarczająco dobry - tłumaczył van Gaal.

Poza Alabą Holender narzekał na swój zespół. - Popełniliśmy zbyt dużo błędów w obronie. Potrafię zrozumieć, że Fiorentinie trudno pogodzić się z porażką. Decydujący okazał się przecież gol strzelony nieprawidłowo - dodał van Gaal.

Miał na myśli błąd Toma Henninga Ovrebo, który sędziował pierwsze spotkanie w Monachium. W doliczonym czasie Norweg nie zauważył, że Miroslav Klose jest na spalonym, i uznał jego bramkę. Dzięki temu Bayern wygrał 2:1. - Odpadliśmy przez błędy arbitra - powiedział prezes Fiorentiny Andrea Della Valle.

Gdy kibice Fiorentiny wychodzili ze stadionu, krzyczeli: "złodzieje, złodzieje". Przez pomyłkę Ovrebo Włosi stracą przynajmniej 3,3 mln euro. Tyle wypłaca UEFA za awans do ćwierćfinału. W poprzednim sezonie ten sam arbiter popełniał kardynalne błędy w półfinale Chelsea - Barcelona. Wtedy pozbawił awansu Anglików.

Po zwycięstwie Bayernu Bundesliga ma coraz większe szanse na wyprzedzenie Serie A w rankingu UEFA, od którego zależy liczba drużyn występujących w LM. W tej chwili Włosi zajmują trzecie miejsce, co daje cztery zespoły w LM. Zajmujący czwarte miejsce Niemcy mogą wystawić tylko trzy drużyny. Jeśli nagle kluby włoskie nie zaczną odnosić sukcesów w pucharach, od sezonu 2012/13 stracą jedno miejsce w elicie.

Bayern Monachium ? zarobił już 16,2 mln euro w LM

Więcej o: