W minioną środę piłkarze Bayernu Monachium i PSG walczyli o awans do wielkiego finału Ligi Mistrzów. Po fantastycznym pierwszym spotkaniu wynik wciąż był otwarty - Paryżanie wygrali 5:4 i musieli utrzymać korzystny wynik w rewanżu. Z kolei Bawarczycy musieli odrobić straty i wygrać przynajmniej różnicą dwóch goli.
To spotkanie bardzo kiepsko się zaczęło dla podopiecznych Vincenta Kompany'ego, bo już od trzeciej minuty przegrywali 0:1 po golu Ousmane Dembele. Asystę przy tym trafieniu zanotował Chwicza Kvarachelia. Bayern odpowiedział, ale w doliczonym czasie gry. Gola na 1:1 strzelił Harry Kane. To jednak było za mało i PSG zagra o obronę tytułu LM.
Na boisku było pełno gwiazd, które błyszczą w ofensywie i są w stanie jedną akcją odwrócić losy meczu. Jednak grupa obserwatorów technicznych UEFA zdecydowała, że zawodnikiem tego meczu nie zostanie żaden z nich, a... Willian Pacho. 24-latek grał świetnie w defensywie, wielokrotnie ratując swoją drużynę, zapobiegając rozwijaniu się groźnych akcji.
Zobacz też: Trener Bayernu przemówił tuż po półfinale LM. Prawdziwa klasa
"Środkowy obrońca z Ekwadoru odegrał kluczową rolę w zapewnieniu sobie miejsca w finale, prezentując solidny i dominujący występ w sercu obrony" - opisuje serwis bulinews.com.
W tym sezonie Pacho rozegrał 43 spotkania w barwach PSG. Strzelił dwa gole i dołożył do tego jedną asystę. Wszystkie te liczby zanotował w tegorocznej edycji Ligi Mistrzów.
Ekwadroczyk trafił do Paryża w 2024 roku z Eintrachtu Frankfurt. Kosztował wówczas około 40 mln euro. Aktualnie Transfermarkt wycenia go na 70 mln euro.
W finale Ligi Mistrzów PSG zmierzy się z Arsenalem, który wyeliminował Atletico Madryt. To spotkanie zaplanowano na 30 maja w Budapeszcie.