Oto co trener PSG powiedział po półfinale LM. "Bardzo niesprawiedliwe"

- Zagramy w kolejnym finale, to będzie dla nas jako klubu historyczne wydarzenie i szansa na walkę o zwycięstwo w Lidze Mistrzów. W zeszłym roku napisaliśmy historię i chcemy ją kontynuować - powiedział Luis Enrique po meczu PSG z Bayernem Monachium. Hiszpański trener w pomeczowych wypowiedziach nie szczędził pochwał swojej drużynie.
SOCCER-CHAMPIONS-FCB-PSG/
Fot. REUTERS/Angelika Warmuth

PSG po raz drugi z rzędu zagra w finale Ligi Mistrzów. W półfinałowej rywalizacji obrońcy tytułu wyeliminowali Bayern Monachium po zwycięstwie 5:4 u siebie oraz remisie 1:1 w wyjazdowym rewanżu. Po ostatnim gwizdku swoją drużynę bardzo chwalił jej trener Luis Enrique.

Zobacz wideo Żelazny mocno o trenerze Arsenalu: Arteta to trener z Instagrama

PSG pokonało Bayern Monachium i zagra w finale Ligi Mistrzów. Luis Enrique zabrał głos

Hiszpan udzielił pomeczowego wywiadu nadawcy Movistar+. - Wiedzieliśmy, jak będzie trudno , ale przypominaliśmy sobie, że pokonaliśmy ich w Paryżu, więc dlaczego nie moglibyśmy pokonać ich tutaj? Myślę, że (w środę - red.) zrobiliśmy kolejny krok naprzód w podejściu do meczu. Nie jesteśmy przyzwyczajeni do obrony, ale broniliśmy jak anioły i myślę, że naprawdę zasłużyliśmy na awans - powiedział (cytat za: Cadena SER).

Szkoleniowiec nie wskazał pojedynczego bohatera (lub bohaterów) swojego zespołu, a docenił kolektyw. - Myślę, że wyróżnianie poszczególnych zawodników byłoby bardzo niesprawiedliwe, ponieważ każdy z nich pokazał swój poziom, zwłaszcza w końcowej fazie sezonu w Lidze Mistrzów - stwierdził, podkreślając znaczenie dobrze zorganizowanej gry defensywnej w rewanżu z Bayernem.

Hiszpan liczy na sukces również w meczu o tytuł. - Zagramy w kolejnym finale, to będzie dla nas jako klubu historyczne wydarzenie i szansa na walkę o zwycięstwo w Lidze Mistrzów. W zeszłym roku napisaliśmy historię i chcemy ją kontynuować, przynosząc klubowi pozytywne rzeczy - oznajmił.

Z Arsenalem o sukces łatwo nie będzie, z czego Enrique doskonale zdaje sobie sprawę. Ten mecz będzie dla niego wyjątkowy także ze względu na znajomość z Mikelem Artetą, trenerem Londyńczyków. - Bardzo go lubię, ponieważ byliśmy kolegami z drużyny, kiedy był bardzo młody w Barcelonie. Zbudował świetny zespół, jest w nim już od kilku lat i widać, jakim jest trenerem. Wiem, że będzie bardzo ciężko, ale mamy wiarę w nasz styl gry, w to, co chcemy osiągnąć i jestem pewien, że damy z siebie wszystko - podsumował.

Enrique komplementuje PSG. "Trudno się przed nami bronić"

Szkoleniowiec PSG zabrał też głos na konferencji prasowej. - To był mecz na bardzo wysokim poziomie. Zaczęliśmy bardzo pozytywnie, a po strzelonym golu mieliśmy więcej okazji. Po raz kolejny pokazaliśmy, jaką jesteśmy drużyną, podnosząc poziom. Wygraliśmy więcej pojedynków niż w pierwszym spotkaniu i byliśmy groźni w każdym kontrataku. Awans do finału po raz drugi z rzędu to niesamowite osiągnięcie. Jesteśmy bardzo szczęśliwi - podkreślił (cytaty za "L'Equipe").

Sprawdź także: Zawrzało po półfinale Ligi Mistrzów. "Spisek"

55-latek odpowiedział też na pytanie, czy PSG to najmocniejszy zespół, jaki prowadził? - Mamy bardzo jasny styl gry, trudno się przed nami bronić. Nie mieliśmy jeszcze takiego samego składu jak w zeszłym sezonie, z powodu kontuzji, ale ten sukces pokazuje, jakich mamy zawodników, choć trudno porównywać to z moimi poprzednimi klubami - odpowiedział.

Enrique zgodził się też ze stwierdzeniem, że ten awans to "mentalne zwycięstwo". - Ważne, aby to podkreślić. Jesteśmy teraz gotowi na każdy rodzaj meczu. To, co zobaczyliśmy (w środę wieczorem - dop. "L'Equipe"), było dla nas bardzo ważne. To prawdziwa przyjemność mieć drużynę takiej klasy. Pracowaliśmy miesiącami, aby uzyskać te dwa finały - mówił.

Hiszpan może czuć satysfakcję, gdyż już jakiś czas temu mówił o wielkiej klasie swoich piłkarzy. - Powiedziałem w fazie ligowej, że mamy najlepszy zespół. Nie pomyliłem się. Bayern jest na naszym poziomie. Arsenal to jedna z najlepszych drużyn w tym sezonie. Wciąż mają przed sobą walkę o mistrzostwo. Mam tak duże zaufanie do mojej drużyny, że ważne jest, aby docenić jej wartość. Trudno powiedzieć, czy to PSG jest silniejsze niż w zeszłym sezonie - dodał. 

Finał Ligi Mistrzów odbędzie się w sobotę 30 maja w Budapeszcie. PSG stanie szansą na drugi, a Arsenal na pierwszy tytuł.

Więcej o: