Arsenal w wielkim finale Ligi Mistrzów! Po zwycięstwie nad Atletico to właśnie podopieczni Mikela Artety mogą być pewni gry na Puskas Arenie w Budapeszcie. Dla Kanonierów jest to powrót do finału Champions League po dwóch dekadach przerwy. W 2006 roku lepsza okazała się FC Barcelona.
Podobnie jak pierwsze spotkanie rozegrane w Madrycie, również i na Emirates kibice nie oglądali wielkiego widowiska. Mecz rozstrzygnął się tuż przed przerwą. Jedyną bramkę w rewanżowym meczu półfinałowym zdobył Bukayo Saka. Dobił on strzał Leonardo Trossarda. Mimo starań piłkarzy Diego Simeone, nie udało im się choćby wyrównać rezultatu.
Po meczu głos zabrał kapitan Atletico Madryt, Koke, który został zapytany o pracę sędziego Daniela Sieberta. - Nie będę mówić o sędzim, bo starał się zrobić, co mógł. On wie, jak prowadził mecz. Starał się to zrobić w najlepszy możliwy sposób, nie ma o czym mówić. Nie ma nikogo, kogo można by obwiniać. Drużyna wyszła na mecz i po prostu tak miało być - powiedział w rozmowie z telewizją Movistar.
Zobacz też: Oto problem Flicka przed El Clasico. "Lewandowski i Ferran się buntują"
- Mocno cierpimy, jesteśmy bardzo wkurzeni, ale jestem dumny z mojej drużyny i naszych ludzi. Oddaliśmy wszystko. Mieliśmy okazje do strzelenia gola, ale piłka po prostu nie chciała wejść. To samo stało się w pierwszym meczu. Piłka nożna polega na byciu skutecznym, a oni byli bardziej skuteczni niż my - dodał.
W Hiszpanii od razu z krytyką spotkały się słowa Koke o arbitrze spotkania. - Jak możesz tak mówić, jako kapitan Atletico Madryt, po takim rabunku, jaki wam zafundowali? - oburzył się Albert Ortega z "El Confidencial". Dziennikarz odnosił się pewnie do faktu, że Atletico być może należał się rzut karny na początku drugiej połowy spotkania.
Do jednej z sytuacji odniósł się też Giuliano Simeone. - Rzut karny? Kiedy chciałem strzelać, to zostałem wyprowadzony z równowagi i nie mogłem dobrze kopnąć. Tak to czułem. W niektórych sytuacjach, takich jak ta, sędzia nawet nie poszedł do VAR, podobnie jak w jednej z Antoine’em. Te decyzje nie były po naszej stronie - stwierdził.
Arsenal swojego rywala w finale Ligi Mistrzów pozna w środowy wieczór. Po pełnym emocji spotkaniu na Parc des Princes jedną bramkę przewagi mają piłkarze PSG, ale Bayern pokazał, że strzelać bramki potrafi - a rewanż odbędzie się właśnie w Monachium. Mecz rozpocznie się o godzinie 21:00. Zapraszamy do śledzenia relacji tekstowej z tego spotkania na stronie Sport.pl oraz w aplikacji mobilnej Sport.pl LIVE.