Zlatan Ibrahimović, Gianluigi Buffon i Antoine Griezmann - to jedyni piłkarze z grona 25 zawodników z największą liczbą występów w Lidze Mistrzów, którzy nigdy nie wygrali tych rozgrywek. We wtorek Arsenal zgasił ostatnią iskierkę nadziei francuskiej legendy.
To rzeczywistość, na którą kibice Arsenalu i Atletico Madryt nie powinni się obrażać. Dwumecz ich drużyn od początku jawił się jako "gorsza" półfinałowa rywalizacja w tegorocznej Lidze Mistrzów. W świadomości neutralnego obserwatora piłki nie miał prawa równać się ze starciem PSG z Bayernem, które zawczasu zostało okrzyknięte przedwczesnym finałem. Zresztą to wrażenie spotęgowały tylko pierwsze półfinały.
Ostatnia gra Antoine'a
We wtorek 28 kwietnia w Paryżu doszło do dziewięciobramkowego festiwalu strzeleckiego, a zespół Paris Saint-Germain pokonał Bayern Monachium 5:4. Dzień później w Madrycie publiczność od bezbramkowego remisu uratowały dwa rzuty karne: Viktora Gyokeresa i Juliana Alvareza.