Dziewięć goli na Parc des Princes w Paryżu, czyli rekord w półfinale Ligi Mistrzów był efektem geniuszu, ale także szaleństwa piłkarzy PSG i Bayernu. Rewanż w Monachium musi być jednak taki sam - pisze Dariusz Wołowski ze Sport.pl.
Stereotypowo można porównać ten mecz do walki bokserskiej, gdzie dwaj artyści ringu zapominają o gardzie, prą na przeciwnika, jakby chcieli go nie tyle pokonać, co unicestwić. Jakby nie było ważne, kto jest lepszy, ale kto ma więcej siły, determinacji, odwagi, brawury. Mnie ten mecz kojarzył się jednak bardziej z przeciąganiem liny – wysiłkiem o ogromnej intensywności, ale krótkotrwałym, po którym zawodnicy obu drużyn mają ciemno przed oczami z wycieńczenia.