Co ciekawe, zarówno Barcelona, jak i Real za winowajców swoich porażek w pewnej mierze uznali arbitrów. Tłumaczenia te na pewno nie przekonały Christophe'a Dugarry'ego. Legenda Girondins Bordeaux, mistrz świata 1998 oraz Europy 2000 uderzył w Lamine'a Yamala.
W półfinale Champions League pogromcy Barcelony, a więc zespół Atletico Madryt zmierzy się z Arsenalem. I, biorąc pod uwagę aktualną formę "Kanonierów", nie jest bez szans na awans do wielkiego finału rozgrywek. Ten w telewizji obejrzą gracze "Blaugrany".
Przedstawiciele katalońskiego klubu wysłali oficjalną skargę odnośnie pracy arbitrów w ich starciach z drużyną Diego Simeone. Poddali krytyce zarówno Rumuna Istvana Kovacsa, jak i Francuza Clementa Turpina. Zdaniem Dugarry'ego jednym z głównych problemów "Dumy Katalonii" w rewanżu z Atletico była postawa jej lidera, Lamine' a Yamala.
- Jeśli zamierzasz dużo gadać, upewnij się najpierw, że twój zespół ma jakość, by wygrywać. W jakim świecie ty żyjesz, chłopcze? W świecie rzeczywistym nie robisz nic - stwierdził Dugarry w rozmowie z RMC Sport.
- Strzelił gola w 4. minucie. I co potem? Pokazał, że nie jest gotowy na Złotą Piłkę. Dembele z pewnością strzeliłby jeszcze jakąś bramkę - dodał.
Na Camp Nou Yamal nie wpisał się na listę strzelców. Zrobił to, jak wspomniano, dopiero podczas rewanżu na Metropolitano. W tym sezonie 18-latek we wszystkich swoich 44 meczach zdobył 23 gole i zaliczył 18 asyst.
- Mały Lamine miał swoją minutę chwały i nic poza tym. Oczywiście ma talent, ale jest bardzo daleki od bycia jednym z najlepszych na świecie - zaznaczył Christophe Dugarry.
Barcelona zmierza po swój 29. tytuł mistrzów Hiszpanii. Ma już 9 punktów przewagi nad drugim Realem Madryt, a do końca sezonu pozostało siedem kolejek. W następnym spotkaniu "Blaugrana" zmierzy się u siebie z Celtą Vigo. Początek meczu w środę 22 kwietnia o godzinie 21.30.