Spotkanie na Allianz Arenie w Monachium kandyduje do meczu sezonu. Było w nim wszystko, co powinien zawierać pojedynek między piłkarskimi gigantami w walce o wysoką stawkę. I, jak to zwykle bywa, nie mogło także obejść się bez poważnych kontrowersji.
Największa dotyczy usunięcia z boiska Eduardo Camavingi. Francuz przebywał na placu gry przez niecałe pół godziny. W 86. minucie wyleciał z boiska z drugą żółtą i w konsekwencji czerwoną kartką na koncie, co wywołało wielką burzę. Camavinga został usunięty nie tyle za faul, ile za granie na czas. O ogromnym skandalu mówił trener Alvaro Arbeloa, do dyskusji włączyli się także byli sędziowie, a dziś eksperci.
- Na tym poziomie nie można ukarać zawodnika za coś takiego. Sędzia, który rozumie sytuację, lepiej zarządza grą. Vincić sobie źle z tym poradził, ale Camavinga też nie powinien dotykać piłki - przyznał Hiszpan Eduardo Iturralde Gonzalez.
Podobnego zdania jest Adam Lyczmański. Zupełnie inną optykę z kolei przyjął Rafał Rostkowski. Ekspert sędziowski TVP Sport tak ocenił wyrzucenie z boiska Camavingi:
- To było niesportowe zachowanie, mianowicie: gra na czas w celu opóźnienia wykonania rzutu wolnego przez drużynę przeciwną (...) W tym przypadku Real prowadził 3:2, w dwumeczu było 4:4, ale ewentualne szybkie wykonanie rzutu wolnego przez Bayern mogło doprowadzić do groźnej sytuacji pod bramką Realu - przyznał Rostkowski.
- Można Vinciciowi zarzucać bardzo wiele w wielu meczach, także w tym spotkaniu popełnił sporo różnych pomyłek, ale akurat w tej sytuacji znakomicie odczytał charakter i ciężar przewinienia Camavingi - zaznaczył.
Co ciekawe, Rafał Rostkowski zarzucił słoweńskiemu arbitrowi wypaczenie wyniku spotkania na Allianz Arenie w związku z zupełnie inną sytuacją.
- Najgorszy błąd w tym meczu Vincić popełnił w 28. minucie. Brahim Diaz przyjął wtedy piłkę tuż obok Konrada Laimera. Diaz początkowo sprawiał wrażenie, jakby chciał za nią biec, ale nagle się przewrócił. Vincić gwizdnął i podyktował rzut wolny dla Realu, a Laimer tylko złapał się za głowę z niedowierzaniem, że arbiter mógł się nabrać na taki prosty numer - podkreślił.
Diaz wymusił rzut wolny, po którym Arda Guler zdobył pięknego gola na 2:1 dla "Królewskich". - W taki sposób arbiter ze Słowenii wypaczył wynik kolejnego ważnego meczu w rozgrywkach międzynarodowych - zauważył Rostkowski.
W półfinałach Ligi Mistrzów Bayern zmierzy się z PSG, a Atletico Madryt z Arsenalem. Pierwsze spotkania zaplanowano na 28/29 kwietnia, rewanże odbędą się 5/6 maja. Już teraz zapraszamy do śledzenia ich przebiegu na żywo na stronie Sport.pl oraz w aplikacji Sport.pl LIVE.